drop blog

Archiwum dla: Kwiecień, 2007

he ? :)

przez , 30.kwi.2007, w Bez kategorii

Dziewczęta są jednak gorsze niż faceci. To znaczy uciekają się do takich śmiesznych sposobów. Właściwie odkąd jestem z R. poznaję płeć żeńską i to w tak, że w życiu bym nie pomyślała. Kobiety są żałosne…To jest tak, że obracamy się w jakimś tam swoim określonym gronie i dobieramy sobie znajomych zwykle wyznających te same wartości, co my, albo przynamniej na tym samym poziomie. W związku z czym zwykle jesteśmy w szoku, kiedy okazuje się, że ludzie wokół są naprawdę różni. ( To tak samo jak przed wyborami: kogo nie spytasz, nikt nie głosuje na Samoobronę, a potem proszę… albo nie znasz nikogo, kto słucha Ich Troje czy Dody, a ich płyty sprzedają się najlepiej )

I tak właśnie jest z dziewczynami. Okazuje się, że potrafią zachowywać się tak namolnie i nachalnie, albo po chamsku czy prymitywnie, że aż się nie chce wierzyć. Mało tego, jeszcze im się wydaje, że coś zdziałają :)

W sumie na początku Rafał uprzedzał mnie , że mogą się dziać różne rzeczy, z resztą wiedziałam o tym wcześniej… i długo był spokój. A tu proszę, biedaczek został delikatnie ostrzeżony, że być może nie jestem w porządku. Jakaś panna nie wzięła tylko pod uwagę faktu, że my naprawdę jesteśmy razem 24h na dobę i nawet jeślibym chciała ( czy on by chciał) to fizycznie nie jesteśmy w stanie zrobić czegoś, o czym to drugie by nie wiedziało. I to jest najśmieszniejsze :)

No normalnie jakaś desperatka… :)

Zostaw komentarz więcej...

dla potomnych

przez , 29.kwi.2007, w Bez kategorii

Wczoraj miała miejsce wielkopomna chwila: Siczek wsiadł na rower!!! Mało tego przemierzył na nim poważny dystans, jakim była droga ode mnie na działkę jego cioci i z powrotem :) I już łudziłam się, że przekonam go do wycieczek rowerowych, a tu niestety. Jak tylko zdjął pupę z siodełka ( na które przez całą drogę narzekał, że „strasznie twarde”) stwierdził, że naprawdę trudno mu zrozumieć ludzi jeżdżących na rowerach.

Muszę też odznaczyć wczorajszy wieczór, bo był o Boże….wyszłam z auta lekko otumaniona, w łazience zdjęłam podartą bluzeczkę, zmyłam i tak już rozmazany makijaż i chwiejnym krokiem udałam się do łóżka…słowem: MASAKRA i szał ciał…:)

Zostaw komentarz więcej...

piiić

przez , 24.kwi.2007, w Bez kategorii

no to piję, za swoje zdrowie:) i za czwartkowa logike.I za to, zeby było pieknie!!!!! zeby wiosna i lato były bogate w piekna pogode, zeby sesja nie dala w kosc, chociaz to malo mozliwe, zebym dobrze spała, zeby Antoś miał ładne nogi, zebym była spełniona i szczęśliwa, zeby kwiaty nie więdły, żebym znalazła piekne buty, zeby moja mama byla zadowolona z zycia, zeby studia trwaly przez cale zycie, zeby zawsze byla beztroska i wszystko co zaczyna się na „bez” :) żeby przyjaźnie się nie kończyły, tylko trwały wiecznie, żeby banały były zawsze aktualne, żeby polskie kino było na poziomie, żeby majówki były niezapomniane, żeby wino było zawsze pyszne, a papierosy nietrujące, żeby komputery spadały z nieba, żeby makijaż nie spływał z policzków, żeby ludzie się nie ranili i nie byli złośliwi, żeby artkuły spożywcze się nie przeterminowywały, żebym codziennie rano wstawała ze wspaniałym nastrojem i przytulała się do kochających pleców, żeby piwo nie działało moczopędnie, żebym była sobąi żebym kiedys w przyszlosci nie zatracila takiej unikalnej częsci siebie, zebym mniej płakała i do większości spraw pochodziła na luzie, bo tak jest łatwiej :)

ale przede wszystkim ta logika, chociaz to marzenie ściętej kury!!!!

UPDATE

miało być głowy a nie kury :)

Zostaw komentarz więcej...

zakupki

przez , 22.kwi.2007, w Bez kategorii

Wczoraj z okazji soboty wybrałyśmy się z Megi na wołowski targ. Mama zaczęła się szwendać,stwierdziła, że Paszczur potrzebuje jakiegoś obuwia na „po domu” podeszła do straganu i pyta:

„Panie, po ile ma Pan te parszywe kapcie?”

:) kochana mamusia…

Zostaw komentarz więcej...

no nie wiem…

przez , 21.kwi.2007, w Bez kategorii

…nie wiem, czy to,co napiszę będzie miało sens.

Wczoraj pół dnia spędziłam w szpitalach na izbach przyjęć. W końcu w brutalny sposób i przy podwójnym znieczuleniu wyjęli mi ta parszywą drzazgę. Palec jeszcze boli muszę nosić taką śmieszną kukiełkę, ale dobrze, że poszłam do lekarza, bo mogło by się to skończyć raczej średnio przyjemnie, szczególnie biorac pod uwagę fakt, że drzazga należała raczej do tych większych :)

Urodziny były super, dostałam tyle miłych życzeń. Ludzie śpiewali mi przez telefon „sto lat”, dostałam butelkę pysznego winka ( które od razu skonsumowałam w ramach walki z bólem palca:)).A na koniec siedzieliśmy z R. do północy i rozmawialiśmy o różnych miłych i niemiłych sprawach :)

Jedno, co podoba mi się w tym związku, to to,że zawsze udaje nam się na spokojnie pogadać o rzeczach, które są dla nas przykre, które nas dręczą, bo tego nie wolno przemilczeć, bo z takich niewyjaśnionych sytuacji rodzi się tylko frustracja i żal do drugiej osoby.

Mimo, że na pierwszy rzut oka nic się specjalnego nie wydarzyło w te urodziny, były naprawdę cudowne, bo ich początek i koniec spędziłam wtulona w R. Dobra, wiem, że już przesadzam i słodzę :)

Wizyt u rodzinki R.c.d. czyli dziś imieniny Cioci Bogusi, ja nie wiem, jak to będzie i co to będzie, bo u tej części familii nie wypadam za dobrze, więc prosze trzymać kciuki.

Starość na mnie wchodzi i coraz częściej myślę całkiem poważnie o moim życiu, o tym co będzie. Martwię się, że nie mam pomysłu na to, jak chciałabym żeby to wszystko wyglądało. Tzn. wiem mniej więcej, ale jestem taka bierna i najlepiej, żeby mnie ktoś popychał do jakiś działań i mobilizował.

Chciałabym mieszkać w ładnym miejscu (tylko nie Wołów, tylko nie Wołów), mieć szczęśliwą rodzinę,miłe dziecko rodzaju żeńskiego. Chciałabym codzienne wychodzić do pracy, wracać z niej do domu, który witałby mnie ciepłem, do którego bym szła z radością, za którym bym tęskniła. Chciałabym mieć stałe punkty w życiu, ale też nie zgubić takiej mojej głupolowatości, nie chciałabym być ciepłą domową kluchą ( chociaż to mi chyba nie grozi). O Jezu, po prostu chcę być szczęśliwa i zawsze pewna, bo nienawidzę niepewności… A i jeszcze chciałabym być akceptowaną taką, jaką jestem, z całym tym bagażem bezmyślności, którego nie mogę się pozbyć…

PO IMIENINACH

No, źle nie było, oprócz drobnego takiego drobnego faktu, że toast za zdrowie Cioci B. wzniosłam flaczkami, bo nie skumałam sytuacji :)

R. o mały włos się nie posikał ze śmiechu…?!

Zostaw komentarz więcej...

100 lat Olusi!!!!

przez , 20.kwi.2007, w Bez kategorii

Tak moi drodzy, dziś skończyłam 21 lat. W związku z tym mogę już udzielac się w kasynie a także kandydowac na posła. W sumie biorac pod uwage dzisiejsze realia powinnam sie zajac i jednym i drugim na raz :)

Urodziny zaczęły się właściwie o północy, kiedy to R. zaczął mi śpiewać „sto lat”. Rano wróciliśmy do Wołowa. Pod paznokieć wbiła mi się drzazga i nie da sie jej wyjac, boli jak jasna cholera i zaraz polecimy z Megi na izbę do szpitala w celu usunięcia intruza. Poza tym na deptaku weszłam centralnie w sam słup. To nic jednak, mam tylko nadzieję, że uda mi się nie zabić przed końcem dnia.

Dostalam przesliczna sukienke, w ktorej wygladam jak grzeczne dziecko.

Telefon mi się zepsuł i tylko smsy dochodzą.

Ałaaa, jutro spłodzę notkę zawierającą jakieś głębsze przemyślenia odnośnie tego dnia, bo w tym momencie prawdę powiedziawszy nie mam do tego głowy. Juz wiem dlaczego Niemcy wbijali Żydom jakieś igły pod paznokcie w ramach tortur. Teraz sama czuję się jak na jakimś przesłuchaniu.
Proszę trzymać kciuki za mój biedny palec, mam nadzieję, że czasy kiedy wyrywano paznokcie już minęły :)

No i życzę sobie Wszystkiego Najlepszego! Przede wszystkim żadnych radykalnych życiowych zmian, chyba że na własną prośbę. Dużo radości, powodzenia w szkole, żeby dotychczasowe plany na przyszłość wypaliły, żeby przyjaciele nie opuszczali i żeby Antoś przemówił do mnie po ludzku.

Zostaw komentarz więcej...

(…)

przez , 18.kwi.2007, w Bez kategorii

Niektóre sytuacje są bez wyjścia.Najgorsza jest taka głupia bezsilność i obawa, że w którymkolwiek kieunku się nie udasz i tak będzie niewłaściwy. Jeśli starasz się walczyc z godnością, możesz więcej stracić, ale w środku czujesz się lepiej, natomiast kiedy się poddajesz i marzysz tylko o tym, żeby to się skończyło, czasem udaje ci się osiągnąć cel, za to sam dla siebie jesteś nikim. A co jeśli ktoś miesza ze sobą dwie taktyki? Wtedy dzieje się tragedia…Bo w każdym wypadku przegrywasz, bo wychodzisz na idiotę.

Często w różnych sytuacjach staram się zachować spokój ( co wiadomo dla mnie jest trudne) i potrafię tak się opanowywać dłuższy czas a potem powiem o jedno słowo za dużo i już nie ma do czego wracać…

Kiedy coś robię, w coś się angażuję, lubię wiedzieć, że to ma sens, że jest długotrwałe w skutkach, inaczej odechciałoby mi się w ogóle nad tym zastanawiać, a co dopiero działać.

Najgorsze jest zaś to, że jestem jeszcze taka głupia, że wciąż trudno jest mi wyciągać wnioski z różnych życiowych konsekwencji, że w kółko popełniam te same błędy i aż sama jestem sobą zmęczona.

Bywam żałosna z bezsilności. Ze złości w rozpacz i na odwrót.I tylko się pogrążam. Ale potrafię schować godność w kieszeń i nawet nie jest mi z tym tak bardzo źle, tzn nie byłoby gdyby przynosiło zamierzony cel.

Im bardziej kocham, tym większej pracy wymaga ten związek. To jest właśnie mój prywatny paradoks, bo zwykle wydaje się, że jeżeli miłość jest wielka to wszystko powinno przyjść łatwo, poświęcasz wszystko, oddajesz się cały i wio. A to przecież nie jest takie łatwe. Przybliżam się…oddalam…a to coraz bardziej się komplikuje.

Plusem jest to, że wykształciłam w sobie cechę, której kiedyś nie miałam: jestem cierpliwsza. Potrafię też więcej przełknąć na spokojnie. Może z czasem zwalczę jeszcze mój wrodzony egoizm ( to akurat rodzinne :)) i zanim coś zrobię, spojrzę za siebie łaskawie.

Jestem szczęśliwa, jestem szczęśliwa z Nim, jestem szczęśliwa, bo pracuję nad sobą, powoli wprawdzie i opornie i trochę jak po grudzie, ale mam duuuuużo wiary…w siebie, w Ciebie. Może trochę się boję i pewnie ryzykuję, bo już kiedyś taka wiara poprowadziła mnie zupełnie inaczej niż chciałam, ale warto, napewno warto.

p.s. notki od serca nigdy nie wychodzą mi składnie i pewnie nikt nic nie zrozumie, ale przecież to powinno być dla mnie.

Zostaw komentarz więcej...

tydzień pod znakiem barana

przez , 14.kwi.2007, w Bez kategorii

To bardzo fajnie zacząć urodziny 1,5 tygodnia wcześniej. Następnego dnia po otrzymaniu bluzy, pocztą nadeszły kolejne prezenty, a dzisiaj następne. Ja nie wiem, ten człowiek oszalał…Swoją drogą to chyba znaczy, że jestem dla niego ważna, ale mniejsza o prezenty, bo nie to jest przecież istotne. Najważniejsze, że moja wiosenna depresja i wewnętrzne rozterki minęły mam nadzieję bezpowrotnie i jest naprawdę wspaniale.

Znów zmieniła się moja sytuacja mieszkaniowa, ale to nie jest opowieść na bloga.

Antek ma trudne dni, w związku z czym jest niezwykle nieprzyjemny, rzuca się, wrzeszczy itp.

Dobra muszę to napisać: jestem taka szczęśliwa! Pomimo paru nieprzyjemnych akcentów, życie jest piękne, pogoda wspaniała i to niesamowite, że piszę to teraz, gdy mój PMS powinien osiągnąć zenit :)

Zostaw komentarz więcej...

o jaaaaaaaa…

przez , 11.kwi.2007, w Bez kategorii

o jaaaaaaaa…, o jaaaaaaaa…, o jaaaaaaaa…

Dostałam dziś przedwcześnie prezenty urodzinowe od Rafała…Są super, są naprawdę wow. Dostałam bluzę z futrem i długopis z taką miłą, osobistą dedykacją :)

Nie muszę dodawac chyba, że bardzo ale to bardzo się cieszę?!

Jutro czeka mnie wizyta u lekarza z nogą. Z pewnością nie będą to zbyt miłe odwiedziny i troszkę się boję, ale cóż.Lepiej nie żyć w niewiedzy.

Kurcze, ale ten R.to wariat. Uwielbiam prezenty, po prostu uwielbiam.

Zostaw komentarz więcej...

po

przez , 10.kwi.2007, w Bez kategorii

Tak święta minęły i muszę przyznać, że były w tym roku bardzo udane. Wczoraj byliśmy z R. w Poznaniu.Zaliczyliśmy odwiedziny u rodziny :)Jedlismy klopsy, kupowaliśmy kwiaty i alkohole, woziliśmy się po mieście, R. w kółko musiał opowiadać o doktoracie, wysłuchaliśmy tysiąca opowieści rodzinnych itp., w tym historie dotyczące mojego sielankowego dzieciństwa, tego , że byłam przesladowana przez kuzynostwo i wyglądałam jak pączek( a raczej ludzik Michelin). Bardzo miło. Ogólnie Siczek zrobił na nich chyba lepsze wrażenie niż ja sama, bo jak wiadomo jest bardzo kontaktowy i chętnie włączał się do różnych dyskusji. Ja natomiast siedziałam sobie cichutko, rumiana z wrazenia, czasem się pośmiałam a na wszelkiego rodzaju zaczepki w stylu: „I co tam Ola u Ciebie?”, odpowiadałam „Niiic”.
Ponadto w raz z całą rodziną podziwialiśmy 3 minutowe wystąpienie mojego taty w telewizji uwiecznione na kasecie video.

Dostałam też szałowy i naprawdę wzruszajacy prezent na zająca: mianowicie taki kolaż zdjęć z mojego życia. Są tam bardzo ciekawe akcenty: ja na plaży, ja w majtkach, ja z pieskiem itp. Naprawdę fajna rzecz, tylko nie jestem pewna , czy chciałabym to wystawić na widok publiczny, biorąc pod uwagę fakt, że na każdym zdjęciu moja twarz naprawdę przypomina patelnię :) ale wiadomo w dzieciństwie wszystko się wybacza…szkoda tylko, że ta twarz została do dziś :)

mmm z nowości odnośnie mojego małego brata…ostatnio wypadł z łóżeczka twarzą na podłogę w związku z czym ma odciśniętą wykładzinę na czole. W dalszym ciągu, pomimo ciągłej stymulacji z naszej strony, konsekwentnie odmawia wypowiadania się.

Obłowiłam się dziś, kupiłam dżinsy. Zakupu dokonałam w jakieś 15 minut. R. biegał i donosił kolejne egzemplarze, po czym za mnie stwierdził, że spodnie są piękne, zdarł je ze mnie niemalże i zaniósł do kasy. Tak więc niewiele miałam do powiedzenia w tej kwestii i dopiero w domu mogłam im się lepiej przyjżeć. Są fajne. Ponadto mam okulary przeciwsłoneczne. R. kazał mi je przymierzyć w sklepie, ledwo nadziałam je na łeb i właśnie miałam siebie wyśmiać, a już zdarł mi je z głowy razem z włosami w postaci skalpu i rzucił babce, żeby skasowała. Kompletnie nie przszkadza mu fakt, że wyglądam w tych okularach jak motorowerzysta. Co za udany dzień, przez przypadek stałam się posiadaczką pary spodni i okularów. Chociaż w sumie dobrze,, bo gdybym sama miała się na cokolwiek zdecydować, to zostałabym z niczym :)

Zostaw komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...