drop blog

Archiwum dla: Maj, 2007

się dzieje

przez , 29.maj.2007, w Bez kategorii

Niestety nadszedł czas dość przykry dla wszystkich studentów. Z tego tez powodu Olusia nie leży sobie teraz na ramieniu ukochanego, tylko przegląda arcyciekawe prezentacje z prawa konstytucyjnego ( koleś się nawet postarał i wkleił „zabawne” dowcipy o polskich parlamentarzystach :) doceniam.

A w ogóle muszę przyznać, że mimo musu nauki i mojego przedłużającego się pmsa, chłopcy starają się jak mogą. Od kilku dni ich popisowym numerem jest taniec justina timberlake’a. Miodzio. w ogóle robią różne dziwne rzeczy, czym rozśmieszają mnie do łez.

Muszę odejść. Muszę pospać. Muszę jutro zaliczyc to pieprzone kolo :)

p.s. Uwaga!!! Przestroga Sobczaka!!! Spożywanie alkoholu w nadmiernych ilościach przez kobietę grozi WĄSEM!

Dzięki Bogu, nadchodzi sesja i takie sprawy zostaną odłożone na „potem”, a potem będą wakacje i nie będzie czasu :)

p.s.2 A R. właśnie wrócił z jakiegoś spotkania i stwierdził : ” Wieczory bez Ciebie są do dupy. Jesteś wieśniakiem i głupią pipą”

Kochany chłopak…:)

Zostaw komentarz więcej...

.

przez , 24.maj.2007, w Bez kategorii

No a o 1.00 w nocy R. zrobił mi sumpatyczną pobudkę i przez godzinę prowadziliśmy zabawne dialogi, w wyniku ktorych płakałam ze smiechu… :)

Zostaw komentarz więcej...

.

przez , 21.maj.2007, w Bez kategorii

Przyjechaał…troszkę kulawy, ale jest. Z resztą nie w pełni sprawnych też należy kochać, więc się cieszę. Poza tym drobne kalectwo w niczym jak się okazało nie przeszkadza :)

Pogoda przecudna, a na mnie niestety wchodzi logika, prawo konsytucyjne i pięć tysięcy innych pierdół, w związku z czym przesiaduje w domu i tęsknie wyglądam za okno. I pomyśleć, że tatuś właśnie wrócił z Majorki. Życie jest okrutne.

Co jeszcze…hm mój organizm się oczyszcza z hormonów, jak stwierdziła pani położna w przychodni. W związku z czym organizm postanowił pozbawić mnie włosów ( i pomyśleć, że śmiałam się z mamy, że histeryzuje). Zaczynam się bać, że pewnego poranka zostawię włosy na poduszce. Ale ok, przezwyciężymy ten problem, zażyjemy jakies specyfiki i wariacje hormonów ustaną.

Biedny R. niedługo wróci do domu, pewnie liczy na obiad i niestety przekona się na własnej skórze, że istnieją ludzie, którym nawet sos z paczki nie wychodzi. Nienawidzę, gdy ciąży na mnie taka odpowiedzialność, nienawidzę tego. Wrzuciłam mięso na patelnię i już wiedziałam, że gotowanie nigdy nie stanie się moją pasją. Chcę umrzeć… :)

Dobrze, odchodzę… Tak ogólnie to jest pięknie. Zycie się układa pomyślnie, modły zostały wysłuchane i no. Fajny seks :)

od tego upału szare komorki szaleją razem z hormonami :)

Zostaw komentarz więcej...

aż mi się nie chce

przez , 19.maj.2007, w Bez kategorii

To taki banał, ale na własnej skórze przekonałam się, że to co dobre naprawdę doceniamy wtedy, gdy nam tego zabraknie.

Spędziłam ten dzień zupełnie bezpłciowo, niby robiłam to, co zawsze, niby spacerowałam z Antosiem i nawet byłam w odwiedzinach u Tadeusza i niby nie było smutno…no właśnie niby,bo tak naprawdę bardzo mi kogoś brakowało, bo lubię mieć świadomość, że w każdej chwili może tutaj być, że przyjedzie w ciągu 5 minut, jeżeli zadzwonię,żejest mi źle…

Tymbardziej, że czawartek i piątek spędziliśmy tak, jakby to miały być nasze ostatnie wspólne dni, wczepieni w siebie, zlepieni, wpatrzeni, wtuleni… nie wiem… Wyszłam w piątek z domu szybko, odwróciłam się na ulicy, popatrzyłam w okno, on patrzył za mną,uśmiechnęłam się jakoś tak krzywo i przyspieszyłam…

To takie głupie, to tylko 2,3 dni…kiedyś nienawidziłam takich sentymentalnych bzdur, a teraz roztkliwiam się nad trzydniową rozłąką.

Dobrze, że już jutro niedziela, wsiądę w pociąg, dotrę do domu, poczekam chwilkę…i będzie naprawdę cudownie, będzie wspaniale, będzie…miam.

a po wakacjach będzie mops :)

Zostaw komentarz więcej...

nic

przez , 16.maj.2007, w Bez kategorii

o jaaaa… ciężko będzie tak samej dziś zasnąć…dla Ciebie będę spała w dziurze i na Twojej poduszce…szkoda, że rano nie będziesz podziwiał surykatki…

RANO:

O Boże, ja już bredziłam w tej nocy. Musiałam być lekko zdesperowana. A tak poważnie, to faktycznie nie czułam się za dobrze, jakoś tak się stresowałam i czułam ucisk w klatce piersiowej. Zasnęłam bardzo późno.

A teraz wyjaśnienie, o co mi w tej nocy chodziło:

R. twierdzi, że musi spać od ściany, łóżko jest nieco połamane akurat w miejscu, gdzie leży w związku z czym sytuacja jest bez wyjścia. Czasem jęczy, że mu niewygodnie, ale na moją propozycję zamiany miejsc sie nie zgadza.

A surykatkę odstawiam mu co rano, tzn. zrywam się jak oparzona, skaczę do okna i wyglądam. Raz nawet udało mi się pokazać przechodniom pierś, bo koszulka mi się w nocy przekręciła.

To tyle z naszych porannych akcentów. On już jedzie, Megi też jedzie i będziemy się włóczyć w trójkę :)

Zostaw komentarz więcej...

ekhm

przez , 13.maj.2007, w Bez kategorii

jest niedziela, wieczór…siedzimy sobie i pijemy żubruweczkę…a ja właśnie pomyślałam o tym, że nie napisałam tu o jednej bardzo ważnej rzeczy. Mianowicie od jakiegoś już czasu mieszkamy z R. tak oficjalnie razem :) A to było tak, że to właściwie on podjął taką decyzję, trochę zmusiła nas sytuacja…stwierdził, że super i kupił do pokoju szafę. I w sumie nic się w naszym życiu nie zmieniło (bo tak naprawdę od początku całe dnie i noce spędzaliśmy razem), ale sama świadomość jest przyjemna. Wracam z zajęć i on już tu na mnie czeka…Albo jedziemy do Wrocławia, a ja czuję się jakbym wracała do domu. Wydaje mi się, że ta decyzja bardzo wiąże… i tak jak na początku sama się zastanawiałam, czy to na pewno dobry pomysł i czy nie idę na łatwiznę, tak teraz wiem, że to była najlepsza decyzja z możliwych…Nie ma w nim nic, co by na codzień mnie denerwowało, nawet lubie jego różne przyzwyczajenia i teraz sama żyję tak jak on. To chyba najlepszy dowód na to,że dobrze się stało :) no i generalnie układa się…

Zostaw komentarz więcej...

:)

przez , 12.maj.2007, w Bez kategorii

Mama do Mureny, która skuczy: A ty się uspokój, bo zostaniesz wydalony jak kał!!! :)

Madziusia jest jednak niepokonana…

Stała się rzecz niesłychana, ścięłam swoje pielęgnowane od dwóch lat dłuuugie włosy. Ścięłam tak do połowy szyji. Takie odmiany naprawdę są potrzebne, człowiek od razu czuje się jakoś tak lepiej. A jeszcze kiedy wszystkim się podoba, to już w ogóle miło. Nawet mały Tonik stanął jak wryty kiedy mnie zobaczył :)

Zostaw komentarz więcej...

bardzo długi wieczór…bardzo intensywny poranek…

przez , 07.maj.2007, w Bez kategorii

Już we Wrocławiu. Zaraz siadam do książek. Wczoraj zrobiliśmy sobie pranie mózgu, które wiele wyjaśniło. Tzn oświeciło mnie nieco i teraz juz wiem wszystko i czego się mogę spodziewać, albo raczej że mogę się NIEspodziewać. No dobra, nie będę się wgłębiać, bo i tak nikt nic nie zrozumie. A dzisiaj już obudziliśmy się jak zwykle i zrobiliśmy niezwykłe rzeczy…:)

Plany wakacyjne po mału się krystalizują.

Zostaw komentarz więcej...

%

przez , 06.maj.2007, w Bez kategorii

I chwała Bogu weekend majowy zakończył się. Opuszczam nasz przebrzydły Wołów i udaję się do Wrocławia. Naprawdę dni wołowa są tragiczne. Chociaż tak naprawdę nie mogę tego stwierdzić, gdyż właściwie nie wzięłam w nich udziału, oprócz jednej szybkiej rundki po rynku :)

W domu mała kaszana, mama puszcza Antka bez pieluchy w ramach przyuczania go do korzystania z nocnika, w związku z czym Mały zrobił kupę na podłogę…:)

Ciężko mi określić jaki był wczorajszy dzień… bo właściwie niby nic się nie działo, a wydarzyło się tak wiele…A dziś rano wstałam taka trochę rozdarta i trochę pogubiona. Z jednej strony nie powinnam się czuć winna, bo nie mam na to wpływu, z drugiej…a to bez sensu, nawet nie mogę o tym pisać i nie potrafię przeżywać tak jak kiedyś. To znaczy nie umiem uzewnętrzniać.

Siedzieliśmy sobie z R. w aucie, słuchałam go, rozmawialiśmy sobie cicho, spokojnie i nie potrafiłam mu nic wyjaśnić,no nie umiem znaleźć sobie wytłumaczenia, a przecież tak byłoby łatwiej i dla mnie i dla niego. A tak naprawdę, tak najchętniej zatkałabym uszy, spaliła się ze wstydu. Bardzo ciężko jest pokonywać swoje wewnętrzne bariery dla czyjegoś wewnętrznego spokoju. Mam tylko nadzieję, że to się nam opłaci…

Dostałam wczoraj coś…co sprawiło, że poczułam się bardzo dobrze. Chyba zostałam zaakceptowana :)

Zostaw komentarz więcej...

:)

przez , 04.maj.2007, w Bez kategorii

W Poznaniu było suuuuuppppperrr!!!! Siedzieliśmy z tatusiem i ciotką, lataliśmy po mieście, przy czym ja byłam przewodnikiem- czyli z trudem gdziekolwiek trafialiśmy :) Pokazałam Rafałowi centrum i zawlokłam na spaghetti do Avanti. Połaziliśmy po sklepach. Kąpaliśmy się w wannie z pianą, siedzieliśmy godziny całe na tarasie z drinkami, goniliśmy psy a dzisiaj pół dnia załatwialiśmy mój paszport. Ja nie wiem, Ci ludzie wprowadzili te nowe zasady zdjęć paszportowych po to, żeby zwykli obywatele cierpieli za każdym razem, kiedy przekraczają granicę. To jest naprawdę dramat. A w przypadku osoby z twarzą jak księżyc w pełni to jest dramat w trzech aktach…

:) a teraz pasjonujące Dni Wołowa :)

Zostaw komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...