drop blog

Archiwum dla: Czerwiec, 2007

home sweet home

przez , 29.cze.2007, w Bez kategorii

Także jestem w wolowie, mialam zamiar uczyc sie logiki, no ale wiadomo, że nie do konca idzie po mojej mysli. Jest tyle spraw do obgadania i w ogole. Musialam podciąć grzywkę, bo taką wyhodowałam, że właściwie nie musiałam już malować oczu, bo i tak nic nie było widać.

Mój mały brat robi ogromne postępy w mowie, mówi „tatuś” i „mamuś” a na mnie mówi ” Asia” już mnie to po mału denerwuje. W końcu nie tak trudno chyba powiedzieć „Ola”, prawda?! No ale widocznie to już przekracza jego możliwości.

Zostaw komentarz więcej...

:)

przez , 27.cze.2007, w Bez kategorii

jako że Rafał ma już wakacje a ja półmetek sesji, postanowiliśmy sie napić. Zaczęlismy tradycyjnie od wina, teraz piwko. Ja już nic nie widzę na oczy, więc może skończę pisać. :)

Zostaw komentarz więcej...

:/

przez , 23.cze.2007, w Bez kategorii

Dobra, socjologia poszła jak po maśle, więc dostałam 4. Podejrzanie dobrze sie zaczyna…

Po egzaminie, na czczo o 8.30 rano, skoczyliśmy sobie na piwko, żeby uczcić pożegnanie socjologii. Nawet lekko mi zaszumiało, potem wskoczyłam w pociąg i dotarłam do Wołowa, gdzie na stacji czekał na mnie R.

Obiad tradycyjnie już jedliśmy razem: Paszczury (mały i duży), Madziusia, Siczek i ja.

A przed obiadem miał miejsce nieprzyjemny incydent. Mianowicie mama coś tam nam opowiadała, R. mnie zaczepiał, chciałam go kopnąć i zrobiłam to jakoś koślawo… i wypadła mi rzepka. To znaczy wypadła do połowy, bo szybko złapałam ją ręką ( jak to brzmi ?!). No i wrzasnęłam ” O w kurwę!!!!”
na co mama: (która akurat stała tyłem do nas) Olu, nie wolno tak brzydko mówić!!!!
więc ją oświeciłam, co było przyczyną tak pięknego wyrażenia.

Rafał zbladł z wrażenia, ja zaczęłam beczeć i ogólnie jest… no co tu dużo mówić: ogólnie jest chujowo. Niestety tylko to jedno słowo ciśnie mi się na usta.

Oczywiście moje nastawienie jest super optymistyczne, czyli wizja siebie w szpitalu jeszcze raz porozcinanej. No kurcze, nie chcę być brzydka, chcę normalnie chodzić i nie przejmować się tą głupią nogą.

Naprawdę jestem okopnie wystraszona. A R. jest kochany.

p.s. Hmmm, właściwie właśnie mi się przypomniało, że to już drugi raz Siczek swoimi zaczepkami spowodował wypadnięcie mojej rzepki…! Poprzedni raz miał miejsce 7 lat temu :) Chyba powinnam sobie to wszystko przemyśleć… :)

Zostaw komentarz więcej...

aaaaaaa….

przez , 23.cze.2007, w Bez kategorii

nienawidzę tych ostatnich chwil przed wyjściem z domu. Nienawidzę poranków przed egzaminem, kiedy nie mozna zjeść śniadania w obawie, że się je zaraz zwróci. Nie jestem szczęśliwą Olusią…

Zostaw komentarz więcej...

talk

przez , 22.cze.2007, w Bez kategorii

staram się uczyć, ale w sumie robię wszystko, żeby tego nie robić. Naćpałam się tylko plusssz active i całą energię przepieprzam na bzdury.

Nie mogę znowu pisać o tym, że miałam wspanialy poranek, bo to nie byłoby normalne. z drugiej strony klamac ze nia mialam tez nie bede…:)

Odnośnie psa, po mału zaczynamy zmieniać opcję i wizja mopsa o nazwie MOP nieco się oddala, jest za to nowa perspektywa, nieco większa.

Sama nie wiem, czy czekam na te wakacje czy nie.. z jednej strony chcialabym miec juz wolny umysl i sesję za sobą, poza tym cieszę się na tą pracę…z drugiej trochę się martwię. Specjalnie z wolnego nie pokorzystam i w ogóle przeraziłam się, że naprawdę jestem stara, skoro już sama czuję wewnętrzną potrzebę zarabiania pieniędzy i chodzenia do pracy. To wszystko zmienia. Tak ostatnio dosszlam do wniosku, że pora zacząć bardziej powaznie podchodzic do swojego życia i swojej przyszlości, przecież na tym, co robię teraz, zbuduję kiedyś resztę. To są takie fundamenty tego, co będzie…

To niesłychane.

Jutro ustna socjologia. Jutro do domu. Jutro wszystko ma się udać…

1 komentarz więcej...

taki sobie poranek… :)

przez , 19.cze.2007, w Bez kategorii

Ostatnio bardzo męczę się po nocach… cały czas coś mi się śni. To nie są koszmary, ale jakieś takie nieprzyjemne, duszne sny.

Może zaczyna mi się stres? R. już wszystko ma z głowy i siedzi tak tutaj ze mną po nic, kiedy ja siedzę w książkach. Fajnie, że mam go tak pod ręką i nie jestem we Wrocławiu sama. Z resztą też bym tak z nim pewnie siedziala.

Uwaga, moje buty do mnie przyszły. Naprawdę taka pierdoła poprawia nastrój. Buty przyszły do mnie, a właściwie do Rafała listem poleconym :)

Idę dziś zaliczać pół logiki, nie wiem, czy umiem. Buty i mężczyzna mojego życia :) skutecznie wygnali dzisiejszego poranka wszystkie te p i q z moich myśli. No szczególnie ten drugi się postarał.

O Boże, zakochałam się :)

Zostaw komentarz więcej...

:) :) :)

przez , 17.cze.2007, w Bez kategorii

No przesadziłam z tym słupem, nie da się ukryć :)

Dobrze, weekend był bardzo udany, jak zawsze. Nasze małe miasto zaskoczyło nas morzem atrakcji…Boże, ja nie wiem, chyba zacznę się alkoholizować, może to coś da, bo tak bez wspomagacza, to zaczyna być ciężko :)

o 12.00 ruszamy już do Wrocławia, gdzie rzucę się w otchłań książek a Rafał S. będzie masował mi plecy.

Ponadto spaliliśmy sie wczoraj na solarium. O Boże, jestem przytłoczona sesją i w ogóle myślę o tylu różnych sprawach na raz. Niby nic się nie dzieje, a tu jednak człowiek ma tyle na głowie.

Dobrze, ja- kobieta idealna i wymarzona udaję się w kierunku deski do prasowania…

Zostaw komentarz więcej...

pała

przez , 15.cze.2007, w Bez kategorii

bo ja nie lubię zmian…nie lubię, kiedy coś pęka.

mama chce skrócić murenie włosy. No ten temat kręci się od kilku lat, ale dziś jakoś niebezpiecznie powaznie to zabrzmiało.

Nie mogę się uczyć. Wgapiam się w tą książkę, wgapiam i nic nie przyswajam. Naprawdę idealny moment sobie znalazłam…

no jestem centralnie jak ten słup.

Zostaw komentarz więcej...

dialog

przez , 12.cze.2007, w Bez kategorii

ON: No i jak Ci beze mnie?
JA: źle…
ON: nie odpoczywasz psychicznie?
JA: nie…
ON: ja też nie.
JA: a co robisz?
ON: idę na siłownię trochę popakować, żebyś się mnie bała :)

Dlaczego wszyscy mają już wolne albo zaraz będą mieli? Dlaczego? ?Tylko Aleksandra włóczy się upał po biliotekach?! W dodatku z kontuzjowaną stopą?!

Dziś Antoni M. obchodzi urodziny w związku z czym wykonałam do niego telefon i oczywiście zastałam go pod Amsterdamem. Się wozi no…

Ja zaś walczę z solcjologią, która jest całkiem przyjemna, żeby jeszcze teścik był taki przyjemny…

Ludzie są tacy śmierdzący latem, naprawdę wszelkiego rodzaju podróże są absolutnie niewskazane, w dodatku człowiek ma takie ( pewnie słuszne) poczucie, że sam też innym śmierdzi. I te wszystkie oparcia w autobusach i tramwajach są takie obrzydliwe.

Dobra, dość narzekanie, bo tak w ogóle to życie jest piękne i nie wolno się żalić, kiedy się tak naprawdę ogólnie jest szczęśliwym.

Jest tak upalnie, że spać kładę się w samych majtkach, co powinno być oczywiście wielką podnietą dla mojego nocnego partnera. No i teoretycznie jest…wieczorem, bo dzisiaj rano obudził się i był ogromnie zaskoczony, kiedy wstałam, stwierdził : ” ojej, zapomniałem…” :)

To poranne wstawanie jest jak jakiś rytuał, czasem nawet nastawiam sobie wcześniej budzik, bo musimy mieć takie minimum pół godziny na tulinki itp.W ogóle poranki są super…

Odchodzę zatem ku książkom, a moje buty nadchodzą!!! jeeeee

Zostaw komentarz więcej...

.

przez , 11.cze.2007, w Bez kategorii

A jakoś mnie wena nie może natchnąć. Jednakże jest parę faktów, co do których należy sie odnieść.

Pierwszy… te wakacje nie będą już wakacjami, ponieważ pierwszy raz skalam moje piękne rączki pracą :)ale za to myslę przyjemną, ponieważ zostanę zatrudniona u Tadeusza S. Mimo to trochę żal, bo trzeba będzie na 7.00 do pracy wyruszać i dopiero o 15.00 bedzie sie wracalo. Przynajmniej będzie satysfakcja, trochę kasy ( no mops kosztuje) i w świadomość, że się nie jest darmozjadem.

A zanim plany wakacyjne…to oczywiście sesja i egzaminy ( od 25tego czerwca), ale to jest ble i o tym nie będę się rozpisywać.

Siczek otworzył dziś swój przewód doktorski szerokoo i wszyscy jesteśmy z niego dumni i w ogóle powinien być spokój…:)

No i wiadomość dnia: kupiłam naprawdę wspaniałe buty, po bardzo okazyjnej cenie… Te buty oczywiscie z mysla o pracy, bo trzeba sie bedzie pokazac z tej bardziej eleganckiej strony :) Cena miła, ale zdałam sobie sprawe, ze kolejne zakupy są nieuniknione, poniewaz do butow przydalaby sie torebka i pasek. Ach no dramat, zycie kobiety jest naprawde trudne.

Znów nastał bardzo lubiany przeze mnie okres ciepłości. Jest miło, gorąco…ludzie są porozbierani, atmosfera jest nieco lepka…naprawdę aż się chce i chce a w dodatku dostęp do ciał taki łatwy…no i te buty pięknie będzie można wykorzystać :)

Zostaw komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...