drop blog

Archiwum dla: Styczeń, 2008

zakupy ciążowe…

przez , 31.sty.2008, w Bez kategorii

Madziusia zajechała do Wrocławia i zabrała dziecko z ubogą garderobą na zakupki… Także obłowiłam się w spodnie bojówki z gumką w pasie…bez komentarza, dzień wcześniej wykrzykiwałam, że nigdy w takich spodniach, ale naprawdę jak człowieka wszystko uwiera w pasie, to nawet worek na siebie załozy zeby bylo wygodniej. Kolejną sprawą był nowy, seksi staniczek, uwaga w rozmiarze 75C. Ja i C…To brzmi pięknie :)
Następnym zakupem są kolejne mało atrakcyjne spodnie, ale one są pom prostu hitem wygody- legginsy. Aaaa, wygląda się w nich sprawdzie jak w rajstopach, ale po domu są idealne, a pohasać do sklepu, z zakrytym sukienką tyłkiem też mozna… I ostatnia sprawa….top, który duzo odkrywa, ładnie pokazuje mój okrągły brzuszek i jest idealny na urodziny Kowalskiej. No i tyle, bo jestem szczęśliwa…

Dziś miałam pierwszy egzamin. Rano zjadlam paczka, potem zrobiłam histerię, że zaatakowała mnie różyczka,  która najprawdopodobniej jest uczuleniem…Jutro egzamin z matematyki…na który juz nie mam zamiaru się uczyć… przygotuje sie ze sciag i tak nie licze na wiele.

A mój Miś robi mi pyszne spaghetti w ramach dogadzania kobiecie ciężarnej. Naprawde niekiedy jestem pod wrażeniem jego starań i poświęceń.

Zostaw komentarz więcej...

after

przez , 28.sty.2008, w Bez kategorii

 Także weekend zakonczony, niestety nieco zaniemogłam, co sprawiło ze nie mogłam w pełni oddać się nauce. Wczoraj bylismy w kinie z naszymi byłymi współmieszkańcami i ich partnerkami na filmie o amerykańskim gangsterze i było baaardzo milo. Wszyscy w ogóle są bardzo zaciekawieni zmianami, jakie u mnie zachodzą, wpatruja w moj brzuch, ktory staram sie zakrywac, a Twardy posunął się nawet do pomacania, co było dziwne :) Kwestia mojego brzucha jest  ogole drazliwa…z jednej strony wsciekam się bo kazde spodnie gniotą mnie w pasie a naprawde nienawidze ubran wpijajacych mi się w ciało, wiec czuje widmo zblizajacych sie niebawem zakupow wymieniajacych dolna garderobę i staniki. w sumie tak sobie pomyslalam ze spodnie zawsze mozna zwezyc….z drugiej zas strony buszujac po roznego rodzaju forach internetowych i porownujac sie z innymi  kobietami w tym samym momencie ciazy, okazuje sie ze moj brzuch jest raczej mały. Wyglada mniej wiecej tak jakbym sie po prostu za bardzo nazarla, no wiec to mnie martwi i wymyslam, ze jest za maly.  Kiedy podzielilam sie tymz tatą to na mnie nakrzyczal ze mam sie nie wyglupiac i nie czytac izadnych internetowych bzdur, mama zaś przypomniala mi, ze u niej w ogole porzadny brzuch pojawil sie dopiero w siodmym miesiacu. Ja sadze zas, ze jestem przewrazliwiona, ale niedlugo ide do lekarza i obejrze sobie dzidka dokladniej z kazdej strony…:)

Co do pań udzielających sie na forac internetowych,a szczegolnie tych w ciazy, dochodze do wniosku, ze maja one delikatnego jobla. nie dosc ze przezywaja wspolnie kazda pierdołę , chociaz to jestem jeszcze w stanie zrozumiec…jednak zamieszczanie zdjęć usg i zdjęc swoich nie zawsze ładnych brzuchow wydaje mi sie przesadą…. Nie rozumiem tez po co, bedac w 15 tygodniu ciazy, kupowac już wozek, lozeczko, pieluchy tetrowe (?) i miec uszykowana wyprawke do szpitala łacznie z piżamą?! To jest dziwne. One napprawde sa uz przygotowane, kompletuja ubranka, umeblowuja pokoiki i kupuja spodnie ciazowe z gumą w pasie, w których wyglądają jak serdle i w ogóle ciekawe, czy ich mężowie mają na nie jakąkolwiek ochotę… Ponadto wiekszosc zmienia tryb zycia na lezaco- siedzący, zero makijazu i generalnie zycie pro natura. oswiadczam ,ze nie mam zamiaru zamienic sie w niedbajaca o siebie ciezarowke i moj S. ma sie slinic na moj widok nawet, kiedy bede wglądała jak locha :)

O matko, nie chce wygladać jak locha no….

Zostaw komentarz więcej...

On Tu

przez , 26.sty.2008, w Bez kategorii

A to Atoś Jaba

Postanowiłam zamieścić zdjęcie mojego małego dla potomnych. Byliśmy u niego wczoraj. W ogóle dostałam od niego [Antosia] prezent w postaci kremu na rozstępy. Fa robi mi dużą konkurencję. Kiedy tylko pojawi się na horyzoncie Mały dopada go, wspina  po nim na plecy bądź brzuch i obcałowuje całą głowe, łącznie z włosami, uszami , nosem. Po prostu Rafał cały jest obcałowany. To się nazywa miłość :)

Tu w kominie znowu wieje a my będziemy mieć gości.

Zostaw komentarz więcej...

hm

przez , 26.sty.2008, w Bez kategorii

A ja mam już kreskę pionową na brzuchu widoczną i mój brzuch się delikatnie rozrasta, w związku z czym cały czas jęczę Ptychowi, a on  w ramach pocieszenia patrzy na brzuch z czułoscia i w ogóle z zachwytem…

A dzisiaj jedliśmy kurczaki a potem w parku śmialiśmy sie ze ślizgających się po lodzie kaczek :)

Zostaw komentarz więcej...

dialog Antoś u lekarza…

przez , 21.sty.2008, w Bez kategorii

Wchodzi Magdalena do gabinetu, co by Antka osłuchac, bo znowu jakiś chory, rozbierają się, przygotowują…

Pani Doktor: Dzień Dobry Antosiu, co będziemy się badać?

Antoś ( wyraźnie poirytowany) : Mam dość!

Dzwoniłam do drugiej babci, fajnie posłuchać, jak się ktos roztkliwia nad Tobą, jaki jesteś śliczny, mądry i wspaniały. Dosłownie spijałam słowa z jej ust przez słuchawkę…Chyba zacznę częściej dzwonić, podskoczy mi samoocena :)

1 komentarz więcej...

start

przez , 21.sty.2008, w Bez kategorii

Zaczynamy najgorszy tydzień w historii…

Fajnie jest tak starać się zrobić wszystko, żeby drugiej osobie było dobrze…nawet o 7.08 rano.

Zostaw komentarz więcej...

oświadczyny

przez , 20.sty.2008, w Bez kategorii

Oświadczam, że jeśli uda mi się przetrwac pozytywnie ten tydzień, to normalnie upiję się szampanem Piccolo o smaku truskawkowym……    …….     …….    …….     ……. ……..     ………   ……… ……..   …………   ………..    ……… ……….  ………

miejsca wykropkowane to przekleństwa.

Zostaw komentarz więcej...

przez , 18.sty.2008, w Bez kategorii

Jak wiadomo czas obecny jest niezwykle nieprzyjemny dla wszystkich studiujących…Ja mam podwójnie więcej i nie skłamię, jeśli powiem, że podwójnie mniej motywacji i ochoty do nauki, staram się jednak. Naprawdę staram się wykorzystać te skoki mobilizacji. W ogóle tyle spraw nakłada się na siebie, że w tym wszystkim idzie się pogubić. Raczej nie jestem Kowalską, której perfekcyjnie udaje się godzić różne zajęcia i obowiązki. W ogóle raczej nie jestem zbyt szałowa ostatnio.

Jutro wymiętole już mojego małego braciszka, który niestety przewlekle choruje, ale za to stał się bardzo rozmowny (biorąc pod  uwagę 10 wykorzystywanych przez niego słów) i tak mówi np: „Ja ziaba [żaba] Atoś” albo „Ja mam pieś [pierś] i mama ma pieś i Oja ma pieś, Fa [Rafał] nie ma!”

No zdecydowanie Fa nie ma piersi :), ale za to tak mnie rano rozpieszcza, tak mnie zawsze wymizia, że aż dzień staje się przyjemniejszy.

Dziś mam koło z matematyki. jestem spokojna…Zawsze jestem spokojna, gdy mam mało wiedzy. Generalnie wczoraj rozwiązując zadania doszłam do wniosku, że te całki i macierze muszą być całkiem przyjemne na dłuższą metę. Niestety nie zdążyłam się nimi nacieszyć. Poza tym, ja wszystko robie na piechote, rozkladam na czynniki pierwsze, jak w podstawówce, a ludzie z grupy rozwiązują zadania na skróty, w związku z czym permanentnie nie wiem, o co chodzi. :(

Autentycznie nie wiem, jak to będzie z tą ekonomią. Naprawdę wszystko zdaje sie mnie przytłaczac i chyba się nie nadaje. Tak duzo sie tego zrobiło teraz i wszystko sie naklada na siebie i ja to…p…

Zostaw komentarz więcej...

gdzie ja jestem?!

przez , 15.sty.2008, w Bez kategorii

Jako osoba przezorna i dbająca o zdrowie, wybrałam się do dentystki, gdyż od jakiegoś czasu pewna dziura nie dawała mi żyć. Cały czas ją sobie oglądałam w lustrze i w ogóle wymyślałam jakieś  cuda na jej temat. Ciężarne powinny latac i sprawdzać zęby, totez poleciałam. Znalazłam przez internet jakąś dentystkę z sąsiedztwa, żeby nie trwonić czasu na dojazdy i dziś rano stawiłam się na wizycie. Drzwi otworzyła mi starsza, otyła pani. Po wejściu do gabinetu, myślałam że się przewrócę na plecy, dosłownie. Gabinet wyglądał jak u dentystki z mojej wołowskiej podstawówki- pełna komuna, nawet tego ssacza do śliny nie było. Skoro już wlazłam, to raczej nie wypadało mi się wycofać, aczkolwiek zaczęłam się nienajlepiej czuć i autentycznie stresować, mimo że ja nigdy dentysty się raczej nie bałam. Obejrzała, coś tam podłubała, porozmawiała o ciąży i o tym, jak po urodzeniu dziecka wszystkie troski znikają i człowiek sam czuje się jak nowonarodzony :) Stwierdziłam, że pragnę znieczulenia, więc kopsnęła mi taką raczej mocną dawkę. Przez chwilę wydawało mi się, że zaraz zejdę, ale kładę to na karb wrażenia, jakie wywarł na mnie ten świetny gabinet. Leżałam więc gapiąc się tępo na obleśne brązowe firanki, z przeczuciem, że to raczej moje ostatnie chwile życia i nie zdążę się nawet pożegnać z ukochanym mężczyzną i rodziną, tylko zginę u tej babci na brązowym skórzanym fotelu dentystycznym ( swoją drogą on wyglądał jak lekkie sado maso, w miejscu, gdzie powienien leżeć kark, był przymocowany taki brązowy, zapinany pasek?!!) i nagle zdarzył się cud… Babcia okazała się profesjonalistą, wszystko przeprowadziła świetnie, szybko, dokładnie, mimo że raczej tymi tradycyjnymi metodami dentystki  z podstawówki, ale naprawdę jestem bardzo zadowolona.W dodatku trzęsła się nade mną i wystarczyło, że jej się wydało, że mam przyspieszony oddech a już pytała, czy aby na pewno dobrze się czuję. Pozory mogą mylić, jak widać…:)

Zostaw komentarz więcej...

g

przez , 14.sty.2008, w Bez kategorii

Każda kobieta wstając rano i podchodząc do lustra od razu wie, czy dobrze się będzie prezentowała w ciągu dnia czy też źle. No coś takiego w sobie mamy, że jest raz lepiej a raz gorzej. Ja dzisiaj stanąwszy przed lustrem, stwierdziłam, że raczej źle nie będzie :) Pokąpałam sie, poprasowałam, przystąpiłam do makijażu, który wyszedł w 3 sekundy i był nice. Udałam się do szafy po mały biały t-shirt i zakładając go starłam sobie pół tapety, w tym puder brązujący. Niewzruszona stwierdziłam, że dobra, puder jest od wewnątrz a koszulka i tak bedzie pod swetrem, więc da radę. Podeszłam do lustra po raz kolejny i okazało się, że mały t-shirt już nie bardzo na mnie leży….Nie no całość jest jak zawsze przyzwoita, mały szkopuł leży w miejscu biustu, który zrobił się jakiś monstrualny, jak na to, co było!!!!!! Chrzanię to, nie chce takich cycków. Są fajne tylko kiedy mam na sobie topy, no i w pościeli też się przydają  :) ale żeby się rozpłaszczały w małym t-shircie to ja nie chcę! No więc stwierdziłam zmiana  i założyłam inną koszulkę. Przy okazji zakładania starłam sobie kreskę z jednego oka. Makijaż więc do poprawy, intuicja mnie zawiodła, wcale dobrze nie wyglądam.

Poza tym, zauważyłam, że ilość używanych przeze mnie kosmetyków pielęgnacyjnych radykalnie wzrosła i właściwie na każdą część ciała nakladam inny specyfik.

Mam przeczucie i poczucie, że będę naprawdę dobrą, młodą mamą i właściwie od początku nie mam problemu z zaakceptowaniem siebie w nowej roli, jaka mnie czeka. Gorzej jest z przywyknięciem do zmian, jakie nieuchronnie zajdą w moim ciele. Po prostu nie potrafię sobie tego wyobrazić, boję się tego i to mnie przytłacza. No to tyle odnośnie ciemnych stron :)

Zostaw komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...