drop blog

Archiwum dla: Luty, 2008

.

przez , 29.lut.2008, w Bez kategorii

Dziś mamy dzień pod znakiem wszystko jest do d…
dzień do d…zwany przez ciężarne na forum Dniem Kupy przejawia się u mnie w taki oto sposób:jestem niezadowolona ze swojej twarzy, ze swoich wlosów, ze swojej garderoby…odczuwam jakieś bóle żołądkowe i jestem ogólnie w płaczliwym klimacie.

Dlatego zanim udam się na zajęcia zamierzam wybrać się do sklepu i poprawić sobie nastrój odnośnie garderoby, jutro będę u fryzjera, więc włosy też ujarzmię, tylko z twarzą to już się nic nie da, bo chirurgia plastyczna w moim stanie odpada, ale spokojnie…poczekam…

Zostaw komentarz więcej...

do szkoły :)

przez , 29.lut.2008, w Bez kategorii

Niespodziewanie dla siebie bardzo się cieszę z faktu zakończenia ferii…Postanowiłam nawet zakupić stosowne notatniki, zgnuśniałam przez tyle wolnego, poza tym remont windy skutecznie odstraszał mnie od wędrowania. Szczęśliwie ponoć dziś winda ma już działać, więc wszystko wróci do normy.

R. wczoraj powiedział , że zaczynam się trochę bujać na boki jak ciężarna, ale to jest KŁAMSTWO!
I w ogóle nieprawda, i jak mi się chcę to potrafię posuwać się do przodu seksownym krokiem. W ogóle byłabym najszczęśliwsza, gdyby udało się urodzić dziecko nie mając brzucha, tylko nie bardzo mam na to wplyw.

Zostaw komentarz więcej...

WIEDZIAŁAM!!!

przez , 27.lut.2008, w Bez kategorii

Aaaaaaa!!!!

Bedziemy mieli chłopczyka! na 1000000000% wszystko ma tam gdzie powinien i odpowiedniej wielkości :)

Zostaw komentarz więcej...

łech

przez , 26.lut.2008, w Bez kategorii

Ferie się konczą, ale sądząc po moim najnowszym planie, przyszły semestr należeć będzie do raczej przyjemniejszych :) pomijając rzecz jasna fakt, że będę się musiała dotoczyć na zajęcia :)

No i  zgodnie z tym nowym rozkładem pracy, będę miała dużo wolnego czasu i w ogóle martwię się, że zgniję z nudy, pójście do pracy byłoby raczej bez sensu, może wezmę sobie pracę chałupnicza i będę składała długopisy albo adresowała koperty…zawsze to coś, albo w ogóle ogłosze się do pisania wypracowań dla licealistów…kurcze musze sobie znaleźć jakieś zajęcie, bo padnę trupem.

Robiłam sobie test na podstawie wierzeń ludowych i wyszło mi, że na 57% będę miała dziewczynkę…Dziwnie to brzmi i raczej nie będę się tym sugerować,  z resztą jak dobrze pójdzie to jutro lekarz mi powie, co to będzie. Zrobiłam wszystkie śmieszne badania: tokso, różyczkę, Cmv itp mam już wyniki i właściwie mogłabym je sob ie zinterpretować sama w oparciu o internet, ale moi bliscy stanowczo mi to odradzają, twierdząc, że zaraz coś sama sobie wynajdę, jakąś nieprawidlowość i będę się dręczyć.

Bylismy w weekend w naszym pięknym małym mieście i mój brat jest dosłownie suuuuper i przy okazji super cwany…Magdalena wczoraj opowiadała, że siedziala sobie w kuchni a Mały oglądał bajkę w dużym pokoju, no i najwidoczniej rozlał picie, ciechaczem wykradł z kuchni ścierkę i sam próbował powycierać, ale chyba z kiepskim efektem. Widząc, że sytuacja jest beznadziejna, przybiegł do mamy, przytulił jej się do nogi i mówi: „Hocham!!!” :)

Fajnie, że jest taki mądry….ale po siostrze to on tego sprytu raczej nie odziedziczył, ja byłam w tych sprawach raczej głupawa :)

Zostaw komentarz więcej...

nie e

przez , 22.lut.2008, w Bez kategorii

Miałam dzisiaj taki dziwny sen…jakby dziecko we mnie rosło szybciej niż mój brzuch i kiedy sie poruszało to dosłownie wszystko było widać przez moją skórę… Może za bardzo się przejęłam tym, że jest takie duże?!

W ogóle nie czuje sie dziś zbyt dobrze,ale to moze na skutek pogody, pozniej pojde i porozpieszczam trochę tego małego, bo mam jazde :) a niech sobie pobryka.

w środę być może już będziemy widzieli, czy to faktycznie jest mały czy mała. Jeżeli okaże się dziewczynką to będzie dosłownie żarcik roku, bo naprawdę intuicyjnie mam wrażenie, że to będzie chłopiec, z resztą co by nie było i tak będzie mocno kochane, więc nie należy się tym przejmować.

Ogólnie fakt, że mam wolne jakoś mnie specjalnie nie kręci. Wymyślam sobie jakieś dziwne, sztuczne zajęcia. W dodatku  koleżanka rzuciła mi literaturą rodem z Afryki i dziwnie mi sie to czyta, ale stwierdziłam, że skoro ona jest tym taka zafascynowana to moze warto, zwazywszy na to, że ostatnio poziom mojej literatury nie był najwyzszy ( a Harry na koniec okazał się dzieciorobem). A noi kupilam na allegro przez przypadek wlasciwie, Kochalam Tyberiusza, bo stwierdziłam , że miło by było mieć swoj wlasny egzemplarz w domu. No i wylicytowalam za 1 zł+ koszt przesyłki, niestety zanim tak sobie „na pałę” zalicytowałam, nie zerknęłam na opis… I tak stałam się właścicielką egzemplarza z 1969r., którego stan jest oceniany jako zły, okładka poplamiona i pożółkła, odpadająca pierwsza strona i brak grzbietu…No przecież nie jest źle, niby że taka książka z pokolenia na pokolenie będzie :)

Zostaw komentarz więcej...

wszystko na odwrót

przez , 21.lut.2008, w Bez kategorii

Ja nie wiem, to jakieś złośliwe czy co. Jest napisane, że najlepsza pozycja do spania to lewy bok i lepiej starac sie unikac spania na plecach, bo wtedy krążenie krwi jest utrudnione itp. a ja co? odkąd zaszłam w ciąże, jak nigdy wcześniej prawie całą noc przesypiam na plecach :) poza tym dzidek jest olbrzymem, według oficjalnych danych dwa tygodnie temu osiągnął długość, jaką powinien osiągnąć dopiero za tydzień ?! To jest dziwne. W ogóle zauważyłam, że najbardziej lubi jak prowadzę auto, robi się wtedy bardzo aktywny i zaczyna się ruszać. Śmiesznie tak całymi dniami wsłuchiwać się w siebie. Wszystko to przebiega zupełnie inaczej niż sobie wyobrażałam, co nie znaczy że jestem niezadowolona. Ogólnie jestem bardzo szczęśliwa, tylko od czasu do czasu łapię jakieś doły, albo złoszczę się bez sensu, ale to bez znaczenia.

Jej a teraz sama będę mama i nie bede mogla juz sobie pozwolić na niestabilność emocjonalną. teraz każda moja życiowa decyzja będzie miała wpływ na życie kogoś jeszcze. Jezu, będę musiała być mądra i odpowiedzialna, powage zostawię R., on już jest stary i może spoważnieć, ja mam jeszcze trochę czasu.
Nie chciałabym tylko obudzić się pewnego dnia z żalem, że cos mnie ominęło, ale to chyba zależy od nastawienia i jeśli sama sie nie uwiążę, to nikt mnie do tego nie zmusi, prawda?! Mam troche obaw, ale najwązniejsze jest to, że mam też przekonanie, że sobie poradzę :)

No przecież się nie stoczę  i nie zostanę matką żulem, tak jak myślałam kiedyś :)

Wszystko zaplanowałam sobie tak dobrze i poukładałam tak dokładnie, że tragedią byłoby, gdyby którą część tych klocków sie posypała, bo jak wiadomo bardzo nie lubię, kiedy moje plany zawodzą…

Zostaw komentarz więcej...

jupi

przez , 18.lut.2008, w Bez kategorii

Życie znów nabrało blasku…dziś odebrałam wyniki mojej jedynej i kochanej poprawki i rzuciłam drugi indeks do dziekanatu. Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że mam wolne!!! Nareszcie udało mi się miec dłuższe ferie.

Jestem szczęśliwa, doslownie połykam Harrego, gazety, w sobotę nareszcie sprzątnęłam łazienkę, mogę robić, co chcę. Jedynym moim obowiązkiem są teraz jazdy, ale to akurat miłe. Mój instruktor był mile zaskoczony poziomem, jaki zaprezentowałam na pierwszych zajęciach i stwierdził, ze raczej nie powinnam miec problemów.

A brzuch mi rośnie…nie dopinam w pasie zadnych spodni i z utesknieniem czekam na stypendium, zebym mogla zakupic jakies spody i doły, bo przeciez nie moge wpadac co rano w depresje. Chociaż w sumie i tak nie powinnam narzekać, bo ludzie wokół twierdzą, że raczej oprócz brzuszka to nic nie widać i mam nadzieje trzymac sie tak dalej :)

Zostaw komentarz więcej...

WALENTYNY

przez , 14.lut.2008, w Bez kategorii

Dziś ostatni dzien szkoły i mam wolne…jestem bardzo zadowolona :) z innych aktualności to kupilismy wczoraj z R playstation w zwiazku z czym nie bardzo jestesmy aktywni, tymbardziej  ze unieruchomili nam windę a to wcale nie jest fajne latać na 9 piętro…postaram sie byc zatem statyczna i nie wynurzac sie zbyt czesto. moge sobie za to urzadzac przejazdzki po miescie  grając :) niestety nie idzie mi najlepiej, mam tylko nadzieje, ze jutro nad prawdziwym pojazdem uda mi się lepiej jakoś zapanować, wszystkich nieprzyjaciół zapraszam jutro na drogę…:)

A wczoraj byly Kowalskiej urodziny, na ktorych nie zabawilam szczegolnie długo i niestety z racji stanu nie moglam sie skoltunic tak jak w zeszlym roku, kiedy to spadłam w domu z kaloryfera- takiego show juz Rafałowi nie urządzam, acz żałuję ogromnie. Zanim jednak trafiliśmy do domu R zaspokoil moja niezdrową zachciankę i zabrał do  maca na kanapkę z bekonem i plackiem ziemniaczanym…powiem tylko: mniam, ale tradycyjny big mac jest jeszcze bardziej mniam.

a dzisiaj bedzie mniam mniam mniam

mam ferie, nie wierzę, jakoś szybko w tym roku…indeks z ekonomii juz lezy w dziekanacie, z admnistracji zaraz legnie a ja będę leżec do góry brzuchem i się byczyc…

A Harry Potter normalnie się miętolił z panienką…masakra to takie dziwne, kiedy narrator opisując jego przeżycia w tym momencie komentuje: ” i czuł ją całą sobą” Ble, Harrry Potter dojrzał i zaczyna odczuwac seksualne potrzeby, nie chcę myślec, co sie bedzie dalej działo. Może za pare lat autorka stęskni się za swoim bohaterem i napisze: ” Magiczny ptak i skoczne jajo Harrego Pottera”

fuuuuuuuuuuuuuu….

Zostaw komentarz więcej...

mały czaruś

przez , 09.lut.2008, w Bez kategorii

Dziś z samego rana zadzwonił do mnie mały Anton w bardzo ważnej sprawie…Wziął z rąk Magdaleny słuchawkę i powiedział: „Kocham Oju!!!” 

I to była najprzyjemniejsza chwila dziś.

Egzaminy w dalszy ciągu zdaję, widocznie ten pierwszy był jakiś pechowy.

1 komentarz więcej...

przerwa

przez , 07.lut.2008, w Bez kategorii

Dzis snilo mi się, że ucieklam z wlasnego slubu…w dodatku ucieklam do R. od jakiegoś anonimowego pana mlodego:) po ucieczce usiadłam w mojej pieknej sukni slubnej przed kościołem i zajadle dzwoniła do R., który nie odbierał (we śnie wytłumaczyłam to sobie tak, że to z powodu zlamanego serca, gdyz myslal ze juz wszystko stracone…- to bardzo romantyczna historia) i ogolnie czulam sie bardzo zrozpaczona, tym bardziej, ze magdalena sie rzucila i wesele mialo byc bajeczne, a tam przed oltarzem stoi nie ten co trzeba. Potem zadzwonil Tasior,ktory oznajmil ze zaraz wpadnie i zamowimy sobie pyszne salatki z kurczakiem z galerii….

to bylo taki realistyczne i naprawde martwilam sie przez sen ze az wypadaloby sprawdzic, co to moze znaczyc….

w ogole wczoraj dowiedzialam sie, ze to wcale nie jest tak, ze jak ja spi to ono tez i w ogole ono spi sobie calkiem niezaleznie, wiec moze ono  nocami sobie hasa i dlatego ja mam takie problemy ze snem i ciagle sie budze.

mam dosc nauki, wgladam  jak wymiot, czuje sie jak poldebil. w dodatku jutro mam ustnyt z podatkow, a zajęcia byly na osma i dlatego nigdy nie bylam przytomna w czasie ich trwania. w dodatku facet cos tam mamrotal pod nosem i ja go nied rozumialam i nie chcialo mi sie rozszyfrowywac tego jego kodu slowengo…stad tez nie mam pojecia co tak naprawde bedzie na tym jutrzejszym egzaminie,

Zostaw komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...