drop blog

Archiwum dla: Maj, 2008

!!!!!!!!!!!!!!

przez , 30.maj.2008, w Bez kategorii

Jest nawet takie jedno słowo, które określa to, co teraz odczuwam, ale niestety słowo to nie nadaje sie do upubliczniania. Jak podniosłam roletę na 10 cm do góry i  uchyliłam okno dotkliwie odczułam, co czeka mnie po wyjściu z domu…krew mnie zalała. Będę się toczyć w tym upale i kisić w tramwaju. Jak wytrzymam te temperatury to wytrzymam już wszystko. Chamstwo xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Zostaw komentarz więcej...

wszechmoc raczej się poszła

przez , 28.maj.2008, w Bez kategorii

Nastała faza na ble i tak już chyba zostanie na dłużej. Nawet się staram, żeby bliskim nie było ze mną źle, ale co z tego jeśli ja sama nie mogę z sobą wytrzymać?! Po raz kolejny opuściłabym swoje ciało i przeniosła się w czyjeś   ( najchętniej opalone:)) Oj i w ogóle tyle jest różnych pierdół, które mnie wyprowadzają z równowagi, tyle z różnych dziedzin życia…niekiedy od myslenia  głowa mi puchnie. Całościowo jestem szcżęśliwa, tylko gdy analizuję sobie po kolei niektóre sprawy ( sama nie wiem, po co to robię, skoro czynność ta absolutnie nie sprawia, zeby było mi lepiej) do wszystkiego przyklejam jakąś łatę. W ten sposób wszystko, co przed minuta wydawało mi się super nagle zmienia barwę na ciemniejszą a przywoływanie plusów na siłę raczej mi nie wychodzi. Te hormony doprowadzą mnie do szału, bo wiem, że to ich wina i niczyja więcej. To niemożliwe przecież, żeby człowiek, który zwykle cieszył się z najmniejszej pierdoły teraz załamywał się z powodu… a z resztą wstyd przyznać z jakich to powodów czasem się załamuję :) W dodatku cały czas mam wiglotne oczy, jakbym nadużyła visine. Krzyczę na siebie w duchu, że nie wolno płakac, nie wolno płakać, bo robisz sie brzydka itp i faktycznie w 70% udaje mi się opwstrzymać łzy ale kurcze z drugiej strony może właśnie trzeba płakac, to hormnony się wzruszą i przestaną demolować mi życie wewnętrzne. A najśmieszniejsze z tego wszystkiego jest to, że tak naprawdę nie umiem powiedzieć, dlaczego tak sie czuję i mysle, że to jest właśnie najlepszym dowodem na to, że to normalne, że przejdzie i nie będę do końca życia ze śmiechu przechodzić do płaczu…

Bo tak ogólnie rzecz biorąc, to ktoś bardzo close to me ma rację: przecież  teoretycznie ja mam same powody do szczęścia, a ja wiem, że  tylko sama je sobie obrzydzam i tyle.

No właśnie, mam śliczny samochód, nowe piękne buciki, fajnego brata, twarz mi nie puchnie poki co ( tfu tfu), jestem aktywną ciężarną a za jakieś niecałe 2 miesiące będę mamą małego bobasa płci najprawdopodobniej męskiej, który  będzie wspaniałym połączenie najlepszych cech zarówno swojej mamy jak i taty i tylko to jest ważne.

W ten sposób podbudowałam się osobiście i w lepszym nastroju zamierzam się udać na moją śliczną uczelnie, z w miarę nowoczesnymi wnętrzami i wspaniałą kadrą nauczającą ( pomijam tego pana, o którym pisali w gazetach, że brał 1500 zł za zdany egzamin) w cake dokształcania się z analizy ekonomicznej, za którą nie przepadam, ale tłumacze sobie, że z całą pewnością mi się przyda :) Życie jest urzekająco piękne.

PA

Zostaw komentarz więcej...

maratończyk

przez , 27.maj.2008, w Bez kategorii

Udałam się dziś na uczelnię w celu zgłębiania wiedzy, a sama wróciłam zgnębiona…ale mniejsza o tym. Wszystko jest takie męczące…chodzenie, siedzenie 1,5 godziny w jednej pozycji, wytrzymywanie kopniaków, czkawek, przewracania z boku na bok. Chociaz tyle, że zaliczam…zaliczam jak cholera. Tylko analiza cos nie bardzo, ale to bylo do przewidzenia i nie zamierzam się tym przejmować. Ogólnie to nie czuję jak ciężarna ( właściwie tylko podczas zajęć dociera to do mnie jakoś dobitnie), ma  normalne potrzeby, normalne marzenia i tylko trochę więcej obaw niż zwykle. Dziwnie tak…jakby mi wyrósł brzuszek piwny :)

Zostaw komentarz więcej...

wow

przez , 26.maj.2008, w Bez kategorii

Przez ten samochód i inne sprawy, ktore zaprzątały mi głowę nawet nie zauważyłam, że to już 33 tydzień! czyli że za niby 5 tygodni i ciąża może być już donoszona! Czyli, że to już tuż tuż…Aaaaaa a ja jestem w polu ze wszystkim i nie mam na nic czasu i to jest straszne!!! Na forum, któremu sie przyglądam babeczki wchodzą już na tematy porodowo- szpitalne, a ja z tego tematu wiem jedynie, że wolałabym naturalnie, sama i mam upatrzony szpital, który najprawdopodobniej będzie zamknięty?! Życie jest piękne…Lecę pod prysznic, posprzątać, po truskawki na koktajl i produkty do sałatki i do nauki, do nauki, bo czas śmiga niesamowicie.

Zostaw komentarz więcej...

jej

przez , 22.maj.2008, w Bez kategorii

Jej no muszę to napisać, żeby potem mieć jakiś czasowy punkt odniesienia. Od wczoraj jestem właścicielką pięknego, czarnego, kociego autka. Pół dnia nim wczoraj pomykałam, aż wieczorem,  kiedy się położyłam Mały w brzuchu zadowolony, że wreszcię się odgięłam, zaczął prostować się cały. Biedny też ma ze mną życie, tylu emocji mu dostarczam, że czasem chyba ma dość :)  W każdym razie auto boskie, jedzie jakby było dla mnie stworzone i teraz już z pogardą patrzę na inne :)

Zostaw komentarz więcej...

o jej !!!

przez , 16.maj.2008, w Bez kategorii

Doprawdy nie wiedziałam, że małe dzidziusie w brzuszku tak bardzo lubią kopać swoje mamusie w okolice żeber, nie wiedziałam też, że tak bardzo lubią się bawić. Człowiek jednak uczy sie przez całe życie. A w ogóle to stęskniłam się już za moim małym bratem, myślę, że w ogóle mój instynkt macierzyński uaktywnił się razem ze wzrostem brzucha i przelewam go na Antonia jeszcze intensywniej niż do tej pory. Obkładam się książkami, ale ani mi się nie chce, ani nie jestem pewna czy potrafię i dam radę. Jakoś tak myślami uciekam od tej biurokracji jak najdalej :)

Zostaw komentarz więcej...

grrr

przez , 11.maj.2008, w Bez kategorii

postanowilam jednak napisac, mimo ze cierpię na jakis ciazowy brak weny tworczej…Czekam niecierpliwie na prawko, ktore ma byc juz w tym tygodniu, myślę że moi bliscy drżą na samą myśl o tym, że dostanę ten dokument w swoje łapska i będę się awanturować, że chcę się szkolić dalej w tuym zakresie. niestety groźba ze sie nie zmieszczę z brzuchem za kółkiem raczej nie ma racji bytu, bo brzuch dalej jest w miarę mały na tle innych, aczkolwiek muszę przyznać, że rośnie i to szybko.

Zrobilo sie gorąco,więc jeste nieszczęśliwa, bo wszedzie i ciagle jest mi za cieplo. Wiadomo, że rozneglizowana chodzic nie bede ze względu na wybrzuszenie i tak sobie sapię ciągle i narzekam, ale to nic. najchetniej przemykalabym sie jedynie cieniem i unikala slonca n=jak wampir, ponadto ciagle chce mi sie spać.

dzidzius zagustowal teraz w nowych formach aktywnosci, okopuje kazdy opór i bardzo lubi wyciągać nóżki i rączki. Macha  nimi szczegolnie gdy glaszcze go w okolicach głowy ( tak mi sie wydaje ze to glowa?!)

ide sie poduczac z podatków

acha, wlaczył mi się już syndrom wicia gniazda i normalnie ze łzami wzruszenia przeglądam oferty pokoików dzieciecych :), reczniczki, kocyki, buteleczki itp. jej juz tak niewiele przede mną, mam nadzieje, że tak samo jak ciążowe nudności, zaparcia i inne skutki uboczne ominie mnie paniczny strach przed porodem i depresja zaraz po nim oraz wiele innych nieprzyjemności i bede sie mogla cieszyc, cieszyc i cieszyc :)

Antosiowy tekst miesiąca podczas rodzinnego obiadu: Chodź tutaj ogórku!!! Zjeeem cię!!!

Zostaw komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...