drop blog

Archiwum dla: Lipiec, 2008

jeeee

przez , 21.lip.2008, w Bez kategorii

A tak się nie odzywałam, bo oczekiwanie na dziecko jest bardzo męczące i niemiłe. Rafał był w Paryżu na konferencji, ja z brzuchem wylądowałam w tym czasie w szpitalu na obserwacji z podejrzeniem odpływania wód. Poleżałam i po 3  dniach zostalam wypisana do domu, tego dnia z reszta szpital został zamknietyz powodu remontu. smialam sie ze mały nie chce sie tam urodzic i pewnie jak poczuje dom to zapragnie wyjsc. Ptychu, ktory zdolal juz wrocic, odebral mnie, zjedlismy sobie obiadek, posiedzielismy i polozylismy sie spac. bylam nieziemsko szczesliwa, ze on juz jest, ze jestesmy razem, ze spimy w naszym  lozku i ze nie musze juz korzystac ze szpitalnej toalety razem z ciężarnymi i połoznicami, tylko jestem w DOMU. Poleżałam tak z pol godzinki i…odeszły mi wody. To było chwilę po 22.00 a o 22.35 nastepnego dnia na świecie pojawił się Aleksander :) Poród był dosyc trudny, dosyc długi, bolesny i męczący, ale gdy tak rzucą Ci tego szkraba na brzuch to juz o niczym sie nie pamieta, nic nie boli, na nic nie zwraca się uwagi. wazne jest tylko czy On jest zdrowy, no i reakcja tatusia.Po wszystkim dali nam godzinkę na pobycie razem a potem odwiezli mnie do sali , zebym mogla odpocząć. Ze szpitala wypuscili nas juz po trzech dobach. Dziś Oluś dobija do dwóch tygodni i robi się coraz bardziej apetyczny, juz mu sie pojawiają wałeczki  i po prostu ma się ochotę go zjeść. Na główce ma długie czarne włoski, no i oczka wyprosiłam mu Ptychowe:) Zdjęcie pewnie jeszcze się pojawi, ale teraz nie bardzo jeszcze jest czas. Jest grzeczny, kochany i jak patrzę na Niego, to az sie płakać chce. :)

Teraz jestem Matką Polką :)

Ach no zapomniałabym o wymiarach: 3690 g i 55 cm, sążny chłopczyk

1 komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...