drop blog

Archiwum dla: Marzec, 2009

show

przez , 28.mar.2009, w Bez kategorii

czas wreszcie coś napisac, szczególnie ze ostatnio nie jest to zbyt łatwe… Młode zaczęło poważnie raczkowac czyli  oczy mam dookoła głowy a i tak ciągle wyciągam go z róznych miejsc. nawet teraz siedzi mi pod biurkiem i szarpie kabel od myszki. Mam tyle spraw do zrobienia i ciągle nie mogę sie za nic zabrac. Właściwie jak sobie teraz pomyślałam, to odechciało mi sie pisac. W ogóle  prowadzenie tego bloga ma średni sens ze względu na to, że i tak nie mogę napisac tego co myśle. Czasem bym tak sobie pokrzyczała do siebie, ale realnie nie mogę, bo dziecko i ludzie, wirtualnie też nie bardzo mogę, bo wiadomo każdy przeczyta. Najlepiej to w ogole podusic w sobie . Normalnie jak w jakimś pokoju bez drzwi.

Napisałabym sobie jakąs wesołą historyjkę jak kiedyś, ale tak szukam i szukam…i dochodzę do wniiosku, że teraz te historyjki i  rzeczy które kiedyś opisałabym z uśmiechem, traktuje jak dowody głupoty…Bo właściwie nie zmieniłam się wcale tak bardzo. Dalej mam dwie lewe ręce do wszystkiego, dalej często wychodzi ze mnie blondi, tyle że teraz to wydaje się tragiczne a nie śmieszne. Nie chce, żeby tak było. Wolę niepoważnie podchodzi do moich wad.

E zaleję dzisiaj robaka na Tasaka urodzinach i tyle :)

a i jeszcze napiszę o slubie, bo suknia wybrana i robi się we Włoszech, pod  koniec czerwca przyjdzie do mnie :) łaaaaa jak ją założę to chyba nigdy nie zdejmę. Właściwie szkoda, że Antoś jest chłopcem, bo mógłby mi tren poniesc, albo kwiatki posypac :)

A w ogóle to nie napisałam tutaj, że jakiś czas temu miałam  pierwszą mini mini stłuczkę i wjechałam w tyłek jakiegoś busa, z którego wysiadły żuliki i stwierdziły że nic sie stało. Tak więc Pumi została delikatnie ochrzczona przez swą właścicielkę.

Zostaw komentarz więcej...

show

przez , 28.mar.2009, w Bez kategorii

czas wreszcie coś napisac, szczególnie ze ostatnio nie jest to zbyt łatwe… Młode zaczęło poważnie raczkowac czyli  oczy mam dookoła głowy a i tak ciągle wyciągam go z róznych miejsc. nawet teraz siedzi mi pod biurkiem i szarpie kabel od myszki. Mam tyle spraw do zrobienia i ciągle nie mogę sie za nic zabrac. Właściwie jak sobie teraz pomyślałam, to odechciało mi sie pisac. W ogóle  prowadzenie tego bloga ma średni sens ze względu na to, że i tak nie mogę napisac tego co myśle. Czasem bym tak sobie pokrzyczała do siebie, ale realnie nie mogę, bo dziecko i ludzie, wirtualnie też nie bardzo mogę, bo wiadomo każdy przeczyta. Najlepiej to w ogole podusic w sobie . Normalnie jak w jakimś pokoju bez drzwi.

Napisałabym sobie jakąs wesołą historyjkę jak kiedyś, ale tak szukam i szukam…i dochodzę do wniiosku, że teraz te historyjki i  rzeczy które kiedyś opisałabym z uśmiechem, traktuje jak dowody głupoty…Bo właściwie nie zmieniłam się wcale tak bardzo. Dalej mam dwie lewe ręce do wszystkiego, dalej często wychodzi ze mnie blondi, tyle że teraz to wydaje się tragiczne a nie śmieszne. Nie chce, żeby tak było. Wolę niepoważnie podchodzi do moich wad.

E zaleję dzisiaj robaka na Tasaka urodzinach i tyle :)

a i jeszcze napiszę o slubie, bo suknia wybrana i robi się we Włoszech, pod  koniec czerwca przyjdzie do mnie :) łaaaaa jak ją założę to chyba nigdy nie zdejmę. Właściwie szkoda, że Antoś jest chłopcem, bo mógłby mi tren poniesc, albo kwiatki posypac :)

Zostaw komentarz więcej...

czarny tydzień

przez , 16.mar.2009, w Bez kategorii

Ten tydzień był dla mnie pechowy i  naprawdę mogłam sobie zrobic krzywdę. Mam cale posiniaczone ciało, z reszta mózg chyba też mi się nieco posiniaczył. Poza tym nadeszły te smutne kobiece dni i chodzę wsciekła i  niezadowolona. Każda z nas tak ma, że mysli o tych niemiłych stronach życia i zauważa te miłe, których brakuje.
Niech się mały Aleksander strzeże, bo kólko  w wózku  padlo i nie mogę się wyzyc na spacerze :)

Napisze jeszcze o mlodym, bo nauczyl sie samodzielnie siadac…

A no i mam nowy telefon z dotykowym ekranem, który jest wspaniały, ale nawet to nie wstrzymało biegu tego czarnego tygodnia….

Zostaw komentarz więcej...

sekund 5

przez , 03.mar.2009, w Bez kategorii

Szczerze, najlepszym sposobem na wszystkie smutki jest wycieczka po salonach sukien ślubnych. W większości z nich każda kobieta wygląda jak bogini, skutecznie maskują wszelkie niedoskonałości a w dodatku panie sprzedawczynie wciąż Cię oklaskują i mówią, jaka jesteś piękna, jak ta suknia podkreśla twoje to czy tamto, jaka masz wspanialą figurę itp itd. Dlatego własnie, jutro znowu się wybieram na maraton sukienkowy, mimo że ta jedna jedyna chyba już wybrana.  Będę zabijać pana „ble” sukienkami, diademami,pantofelkami, halkami, koronkami, welonami…no własnie. Jestem na etapie wynajdywania sobie zajęć. Szkoda tylko, że jakoś w nie tą stronę, co trzeba mnie ciągnie. Człowiek pełni tyle ról w społeczeństwie a to i tak okazuje się za mało. Chciałabym być niesamowicie bogata, wtedy dopiero miałabym dużo do roboty.

Bycie matką zmienia priorytety. Kiedy urodził się Aleksander mówiłam sobie, że się nie zmienie, że przecież dopiero przekroczyłam 20stke i jestem młoda, wariatkowa i taka pozostanę. A tu nagle życie samo zaczyna wymagać ode mnie innego podejścia i zupełnie nieoczekiwanie stopniowo spycha do określonego stereotypu. Nie, pan „ble” na przekór wszystkiemu musi zostać pokonany. Najpierw popracuję nad psychiką, żeby odpowiednio się przygotować, zmieni się pogoda, a z nią wszelkie nastroje.

Dzisiaj zrobię krewetki, jutro będę boginią, w czwartek pojadę na siłownię, a w przyszłym tygodniu znów będę studentką.

Zostaw komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...