drop blog

Archiwum dla: Wrzesień, 2009

powrót taty

przez , 18.wrz.2009, w Bez kategorii

no nareszcie mąż wraca, bo juz sie normalnie nie mogę doczekać jego twarzy. Faktem jest, że bylismy z aleksandrem ostatnio mocno zajęci, ale i tak odczuliśmy dotkliwie brak jednego z domowików :) Zupełnie jakby jakieś zwierzątko domowe uciekło :) Zwierzątko czy też nie, najważniejsze że wraca i będzie go mozna wymiziac. Zupelnie nie moge sie ogarnąc i przyzwyczaic, że nie muszę NIC robić. Hmmm…cały czas się stresuje, że nie mam czasu, a przeciez mam go dużo. Teraz R. wraca, potem jedziemy do Poznania, potem znowu gdzieś tam. Jestem szczęśliwa. A tak z innych newsów to dziś mój szczęśliwy dzień i znalazłam 100 zł. Jako porządna matka polka poszlam do almy i zrobilam zakupy, ale oczywiscie nie zrobiłam tych najwazniejszych. Ech ,zenada,  W poniedziałek złoże dokumenty na studia magisterskie o znów będę studentką. Jeszcze dwa lata i heja Aleksander do przedszkola a ja do roboty. Niesamowite jak ten czas leci, dzieci się rodzą, Małeckie wychodzą za mąż i stają się Małeckimi Siczkami, Siczki się żenią i zostają Siczkami, studia się kończą   kolejne zaczynają. Nie daję rady, zaraz będę stara.

Zostaw komentarz więcej...

jea

przez , 15.wrz.2009, w Bez kategorii

Wczoraj nareszcie się obroniłam i mam już wyzsze. normalnie nie mogę w to uwierzyc i nawet jestem z siebie dumna. R. mnie opuścił i nawet nie miałam się z kim cieszyć (pomijam obecność syna, bo on nie mógł wyrazić swej radości, gdyż jedynymi powodami do szczęscia są dla niego ptaki za oknem i tatuś na zdjęciach), ale normalnie mu nie popuszczę i jak tylko wróci, będzie musiał długo nosić na rękach i rozpieszczać swoją wykształconą żonę. Teraz mam luz i wakacje, aż do października :) :) :)

Zostaw komentarz więcej...

tak na min 5

przez , 04.wrz.2009, w Bez kategorii

Nie ma co się rozpisywać, bo nie ma czasu. Na wspomnianej sesji nie byliśmy w końcu, bo Siczek zastrajkował. Mam jednak parę innych opcji, więc z wielkim trudem, ale zostało mu to wybaczone.

Wreszcie zdałam ten upiorny noiz i nawet nie było tak tragicznie.

Teraz biegam jak kot z pęcherzem, żeby wszystko było cacy i może nawet uda mi się obronić, ale juz nic nie mówię, bo sama nie jestem tego pewna. W każdym razie biblioteka codziennie mnie wita i chyba witać będzie :)

Zostaw komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...