drop blog

Archiwum dla: Marzec, 2010

zawiedziona

przez , 22.mar.2010, w Bez kategorii

Tytuł notki brzmi jak kiepski nick na forum dla samotnych. Byłam dziś u mojego kochanego doktora. Szłam z nadzieją, że pozbędę się kochanej ortezy, że wrócę piękna do domu, ale niestety. jeszcze 2 tygodnie. grr… plus jest taki, że mogę już zginać do 90 stopni i jeździć autem. To masakra jakaś jest. Normalnie niekończąca się opowieść z tą moją nogą. Zaczynam podejrzewać, że lekarz tak lubi nasze wizyty, że specjalnie odkłada moment naszego ostatecznego rozstania.
W ogóle niby wiosna i serce powinno się radować, ale coś nie idzie. Chciałabym być już w pełni sprawna. Móc zabrać Aleksandra w jakieś fajne miejsce a nie chodzić z nim wśród butelek pod blokiem. Coraz częściej martwię się, że reszta mojego życia będzie wyglądała tak jak teraz, że wiecznie coś będzie zgrzytało.
Taki początek wiosny przygnębiający.

Zostaw komentarz więcej...

.

przez , 17.mar.2010, w Bez kategorii

Moim ulubionym zajęciem zaraz po siedzeniu jest obecnie rozmyślanie, jak to będzie, gdy pozwolą mi się poruszać bez ortezy. Mam te wszystkie wizje dotyczące braku konieczności ciągłego występowania w dresie. Obecnie dres jest moim wizytowym strojem, po domu zaś leginsy,  czyli szał i sam seks. W dresie występowałam na egzaminach, zajęciach, byłam w nim nawet u dziekana.  Dosłownie obrzydziłam sobie włąsne spodnie dresowe do granic możliwości. Kiedy tylko będę mogła wskoczę w dżinsy, kozaki i płaszczyk i będę kuśtykającą damą, bo naprawdę ile można?

Aleksamder wkroczył w okres buntu dwulatka i są momenty, że zamienia się we wrzeszczącego tyrana. Chociaż zauważyłam znaczną poprawę w stosunkach na linii Antoś- Aleksander. Ostatnio nawet ten pierwszy pocałował na powitanie Młodego, a potem razem się pobawili. No i nie ma już wyrywania sobie zabawek.

A u Magdaleny carycy zamieszkał piękny rudy kotek, którym moje dziecko jest zafascynowane. Zgodnie z życzeniem prawowitego właściciela Antka kot ma na imię Pan Kot. Jest bardzo zabawowy, a raczej był dopóki nie przyszedł Rafał i nie zaczął bawić się z kotkiem w bardziej wymyślny sposób.

Zostaw komentarz więcej...

!

przez , 05.mar.2010, w Bez kategorii

O ja cię, właśnie odkryłam, że śmierdząca Paulinka wyszła za mąż i urodziła dziecko!!!
Nawet jej, świętej śmierdzącej Paulince się to przytrafiło :)
szok

Zostaw komentarz więcej...

nuuuda

przez , 05.mar.2010, w Bez kategorii

Mama zawsze mi mówiła, że inteligentni ludzie się nie nudzą. Hmm…w takim razie albo mama nie miała racji, alb ja bardzo pomyliłam się co do siebie. Noga dołująco odbiera mi radość egzystencji. Nie mogę iść na spacer z dzieckiem, bo z pewnością bym go nie dogoniła.
nie mogę pobuszować po sklepach, bo byłoby to trudne kondycyjnie. Nie mogę pojechać do Wołowa do mamy, albo do jakiejs kumpelki, bo noga nie zgina się na tyle, żebym mogła odpowiednio szybko wciskać sprzęgło. Hmmm co mi pozostało: czytanie książek ( nieee, to jednak tez nie, bo nie mogę iść do księgarni),
gotowanie- no to akurat robię, ale bez specjalnej miłości
zabawy z młodym- bez komentarza
Właściwie wielką rozrywką bywają dla mnie wykuśtykanie do szkoły oraz podróż do szpitala, gdzie z zamiłowaniem wsłuchuje się w kłótnie babć pod gabinetem doktora…

Ćwiczę nogę,ale wciąż nie chce się zgiąć, co mnie doprowadza do nerwicy. Niech coś zacznie się dziac!!! nie wspomnę już o tym, że najchętniej po prostu wyszłabym do ludzi i jak inny człowiek napiła się łódki czy czegoś innego i zrelaksowała. Teraz to tylko seriale mi zostały. Tak nie bójmy się tego, po prostu siedzę i oglądam seriale. Jak jakaś starsza pani, ale za to robię zakupy przez internet, więc chociaż tak jestem nieco do przodu.

Ugotowałam kapuśniak, nie mając połowy produktów. To się nazywa talent.

Zostaw komentarz więcej...

szał sztywnych ciał

przez , 03.mar.2010, w Bez kategorii

Podczas ostaniej nożnej kontroli pięćdziesięcioletni pan doktor poinstruował mnie co do , jak to określił, ” damsko- męskich fikołków z mężem” a konkretnie sposobow bezpiecznego miętolenia się z ortezą na nodze. Oczywiście zadeklarowałam wszelką ostrożność, że w sytuacjach intymnych orteza jest na swoim miejscu :) No i od tego czasu rozmyślam na ten temat i stwierdzam, że życie naprawdę bywa dla mnie okrutne. Wiadomo uszkodzona noga nie przeszkadza mi w konsumpcji męża. Tzn znaczy jest utrudnieniem ze względów technicznych ( no przecież nie poowijam go jak wąż boa), ale nie osłabia libido. Z drugiej jednak strony raczej nie mogę uchodzić za chodzący seks…co najwyżej utykający. I wszelka ponętna giętkość nie wchodzi w rachubę, bo efekt byłby raczej komiczny. Z gipsem w ogóle było niebezpiecznie, bo Pan Mąż był narażony na różnego rodzaju uszkodzenia i otarcia. Ludzie to jednak są zwierzaki. W przyrodzie istnieje tyle niesprzyjających okoliczności, żeby się parzyć a mimo to…

Znowu jadę do szkoły wspinać się po piętrach i omijać zalegających po korytarzach studentach. Brrr…Chcę do auta. Mam dość kolejnych rozmów z taksówskarzami, ktore niezmiennie zaczynają się od słów ” a co tam Pani na nartach to sobie zrobiła?” Nie k…, nie na nartach, tylko jestem zwyczajnie niedorobiona  i mam niedorobioną rzepkę, za mało kolagenu i jeszcze tysiąc innych braków! Chcę moją małą czarną suczkę, żeby móc się swobodnie przemieszczać!!! Niestety póki co  moje ćwiczenia ograniczają się jedynie do kilku zgięć kolana o jakieś 30 stopni dwa razy dziennie. To raczej nie zaszaleję póki co. Chyba, że ktoś się ulituje i mi kupi automat, na co niespecjalnie liczę.

Mój syn ma obsesję mycia zębów. Cały czas tylko bibi ( zęby) bibi. Może i dobrze, że nie będzie jedynm z tych dzieci, które w wieku trzech lat zamiast uzębienia mają czarne oskołki. Fuuu. Napisałabym, kto tak miał, ale właściwie to już osoba publiczna i nie chcę bruździć w życiorysie :)

Zostaw komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...