drop blog

Archiwum dla: Maj, 2010

przez , 17.maj.2010, w Bez kategorii

Dziś upiekłam moim chłopakom placek drożdżowy z truskawkami, rabarbarem i kruszonką…Szkoda, że nie mogę  o tym owiedzieć babci…

Zostaw komentarz więcej...

done

przez , 10.maj.2010, w Bez kategorii

Postanowiłam zabrać dziś moją nogę kontrolnie do pana doktora, który jak zawsze był czarujacy…wygląda na to, że noga jest zdrowa i pozbierała się biedaczka. Pan doktore roztoczył przede mną sielską wizję skakania, aerobików itp, aczkolwiek chyba się póki co powstrzymam i nauczę porządnie wchodzić po schodach, gdyż wciąż mam z tym problem. Chociaż same perspektywy są już bardzo optymistyczne, gorzej może być jednak z moim psychicznym podejściem do sprawy.

Po powrocie od lekarza przymierzyłam sobie moje śliczne buciki na obcasie, które kupiłam przed zeszłorocznym ślubem mym i z których nie dane mi było skorzystać…zrobiłam parę kroków i ujdę, no kawałek ujdę…nawet jak człowiek. oczywiscie nie pobiegnę w nich do szkoły, bo mogłabym się przemęczyć, ale uroczyste urodziny R. babci mogłyby być jak znalazł okazją do zaprezentowania się w nowych starych butach.W ogóle czekam na jakieś wesela, na które bedziemy zaproszeni, bo mi zostala jeszcze niewykorzystana super sukienka, w którą miałam się przebrać na własnym weselu po północy. Niestety noga jak zwykle pokrzyżowała mi plany i skoczyła, w związku z czym trzeba ją było obłożyć jakimiś stabilizatorami i okładami, a sukienka jest mini, więc nie bardzo by to wyglądało, więc zostałam w ślubnej, która wszystko przekryła. Ale ta sukienka jest piękna i nie popuszczę. Niestety najbliższy ślub zapowiada się dopiero za rok :(

1 komentarz więcej...

chcicas

przez , 01.maj.2010, w Bez kategorii

Dorosłe życie między innymi oznacza to, że trzeba polować na własnego męża.

W tym tygodniu miał miejsce doniosły fakt, który sprawił, że poczułam się pewniej na tym świecie. Teraz już zawsze, niezależnie od okoliczności jakoś bede mogla sobie poradzić. To naprawdę miłe i każdemu życzę takiej świadomości.

Poza tym nic specjalnego się nie dzieje. Kwiecień był miesiącem podreperowania garderoby. Zaczął przychodzic Pan Rehabilitant, który mnie dosłownie katuje i męczy tak, że mam łzy w oczach i stękam, jakkolwiek by to zabrzmiało. Rehabilitracja jest raczej bolesna, ale efekty już są i po malu przestaje sie poruszac jak paralityk. W sumie kwestię nogi zaczynam postrzegac juz w jasniejszych barwach.
Od ponad tygodnia łatamy łazienkę, żeby była nieprzemakalna.
Aleksander zostaje doprowadzany do pionu, bo troche sie rozpiescił. A dzis w nocy całą trójką nie spaliśmy, gdyż jacys ludzie z bloku naprzeciw postanowili zrobić imprezę i jakaś panna obwieszczała w nocy, że rzyga przez balkon. Nawet Młody się zestresował ty faktem. Zażądał nawet zapalenia lampy, ale udalismy, ze nie słyszymy i się uspokoił.

Weekend majowy nie przedstawia się imponująco, szczegolnie ze Pan Mąż siedzi w komorze, mierzy i liczy, my zaś z Alefonsem wykonujemy stałe czynności: ubieramy, przebieramy, gotujemy, zmywamy, pierzemy, spacerujemy, dyskutujemy itp…

najwieksze dyskusje odbywaja sie w kwestiach dot.nocnika, którego Młody nie uznaje. Jak do tej pry udalo  mu sie cos w nim zostawic tylko raz. Czasem nawet posiedzi tak z 5 minut, po czym wstanie i wysiusia się gdzie indziej  :) postanowiłam jednak , ze eksperymenty nocnikowe beda poki co bezstresowem i podchodze do tego ze spokojem ducha…

Zostaw komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...