drop blog

Archiwum dla: Czerwiec, 2010

będzie koleżka

przez , 19.cze.2010, w Bez kategorii

Pojechaliśmy dziś rodzinnie świętować narordziny potomka Twardego. Byłam dumna z mojego syna, który cały pobyt zachowywał się przyzwoicie , wręcz przyjaźnie. Pozwalał się sadzać na kolankach przez ciocie i wujków, karmić różnymi smakołykami, całować, przytulać itp.

Pomijam moment, kiedy postanowił zaatakować łóżeczko małego Igorka, który jak się okazało ma taką samą pościel jak Aleksander. Właściwie zastałam go w sypialni z zadartą nogą, jak próbował górą przedostać się na poduszki równocześnie wyciągając kołdrę przez szczebelki.

Potem zasłonił sobie oczy rączkami ( małe dzieci myślą, że dzięki temu stają się niewidoczne) i będąc przeświadczonym, że nikt go nie widzi walnął sobie w spokoju ducha kupę :)

Olinek już sobie smacznie śpi, ja się uczę a mój drogi Pan Mąż dalej opije Igora Piotra, który jest super słodki i nie mogę się doczekać go na żywo. W ogole to takie dziwne, jeszcze niedawno razem mieszkaliśmy, bawiliśmy się, my z Siczkiem dosłownie wariowaliśmy, a teraz w tak krótkim czasie życie nam się poukładało, ustabilizowało szczęśliwie.

O ja za tydzień już jedziemy…

Zostaw komentarz więcej...

.

przez , 16.cze.2010, w Bez kategorii

Nadszedł taki czas, że wypadałoby coś napisać…
Sesja nadchodzi, więc wiadomo czasu na cokolwiek jest niewiele.
Młode też się zrobiło absorbujące dość i pragnie skupiania na nim uwagi. Ostatnio bardzo chętnie zaczął do nas przemawiać i właściwie ma bardzo jasno ustalone preferencje odnośnie życia i głośno domaga się spełaniania wszelakich zachcianek np. z łóżka rano ma go wyciągać mama, a potem chce się położyć na przytulaczki do taty, wodę do picia daje mama, ale z tatą chce siedzieć prz kompie itd itd czasem jest to trochę irytujace szczegolnie gdy się człowiek spieszy.

Nauka siusiania jest bardzo żmudna, nawet ja nie mam cierpliwości aczkolwiek staram się.

Ostatnio chodzę wredna, obolała i zaspana w ramach aklimatyzowania się nowych tabletek, co wieczór przychodzi taka pora, że zaczynam na wszystkich syczeć i chętnie skręciłabym mężowi karczek, no ale coż nie chce się rozmnażać dalej, to musi znosić te fochy. Poza tym to ja się męczę najbardziej no!

A jutro idę do fryzjera, wiec powinien mi się humor poprawić.

Poza tym zbliżają się wakacje, poki co plan jest taki: Berlin, Marbella, Wrocław, Wołów (?), Poznań (?), no trochę opcji zawsze się znajdzie.

Odchodzę, a pamiętajmy wszyscy o wyborach, bo wiecie co nas czeka…:)

1 komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...