drop blog

Archiwum dla: Wrzesień, 2012

bakterie

przez , 27.wrz.2012, w Bez kategorii

Pan mąż tak intensywnie się do mnie zbliżał, że rzucił na mnie swoimi zarazkami i teraz ja się męczę z katarem i innymi dolegliwościami. Mam takie uczucie ciągłego świdrowania w nosie. W dodatku mam dziś wizytę u laryngologa i obraz będzie mojego gardła będzie mało czytelny za względu na przeziębienie. Zawsze tak jest, jeden czy dwa dni udaje mi się go unikać ( tzn odwracam się do niego tyłem w łóżku albo stosuje inne szykany w tym stylu) aż w końcu mnie dopadnie i masz.

Moje dziecko wędrowało dziś po całym łóżku i co nie weszłam w nocy do niego to leżał poprzekręcany albo wiszący.

Nie sądziłam, że to powiem ale szczerze tęsknię za gotowaniem, a kuchnia będzie dopiero w poniedziałek.

Zostaw komentarz więcej...

już czas już czas…

przez , 26.wrz.2012, w Bez kategorii

Nadeszła ta chwila…Odebrałam dziś telefon od koleżanki a zarazem mamy Olka kolegi z przedszkola. Nasze dzieci UMÓWIŁY się na spotkanie. Jutro moje dziecko razem z kumplem idą do niego. Aleksander generalnie zrobił się niezwykle towarzyski, ciągle kogoś do nas zaprasza, albo wybiera się w odwiedziny (najczęściej bez wiedzy osób mających go gościć). Jednym słowem Aleksander mi dorasta i wyrywa się spod moich skrzydeł. Nie jest już tak, że po przyjściu z przedszkola chce być ze mną i tylko ze mną :( Ja mam go nakarmić, zawieźć, przywieźć, pograć chwile w piłę (w przerwie między spotkaniami) i położyć spać. Ewentualnie jestem jeszcze od pożyczania telefonu, żeby mógł sobie pograć….

Dlatego doszłam do wniosku, że czas zacząć naciągać męża na drugie dziecko. Oczywiście nie tak już dziś, ale pomału wiadomo :)

Zostaw komentarz więcej...

stara a głupia

przez , 14.wrz.2012, w Bez kategorii

Mam 26 lat i w dalszym ciągu rozczulam się na Królu Lwie. Wczoraj całą rodziną oglądaliśmy. Byliśmy z Ptychem bardziej zainteresowani niż nasze dziecko.

Zostaw komentarz więcej...

Piosenka Aleksandra

przez , 12.wrz.2012, w Bez kategorii

W naszym domu to ja jestem od świadomego sprowadzania dziecka na złą drogę. Jakiś czas temu śpiewałam mu piosenkę mojej młodości czyli o Felku, a idzie to tak:
Był sobie raz Felek,
co chodził bez szelek,
tysiące butelek w kieszeni miał…

Nadeszła niedziela,
on spity jak bela,
a Bela mu w papę,
oddawaj wypłatę!

Wypłata przepita,
kobita zabita,
a Felek w więzieniu,
opala się w cieniu
i śpiewa tak:
dwa szczury w rosole,
a ja je possolę,
a ja je possolę,
a ja je zjem,
mniam mniam bleeee.

Wczoraj wieczorem moje czteroletnie dziecko bez skrępowania wyznało mi, że odśpiewało ów pieśń w przedszkolu przy obiedzie :)
Nie chce nawet myśleć o czym te panie w przedszkolu jeszcze wiedzą…

Zostaw komentarz więcej...

no dobra

przez , 11.wrz.2012, w Bez kategorii

nie radze sobie z opanowaniem wordpressa. tragedia.

po wgłębieniu się w temat odkryłam, że:

-zmuszono mnie do korzystania z niego :(

-okrojono z wielu opcji :(

-nie mogę sobie zmienić szablonu, a do wyboru mam tylko kilka w dodatku wszystkie są paskudne :(

-nie wiem, kto wymyślił coś takiego :(

-jest mi smutno :(

- zastanawiam się nad przeniesieniem bloga gdzie indziej :(

Zostaw komentarz więcej...

rewolucyjnie

przez , 10.wrz.2012, w Bez kategorii

Nareszcie mam samochód i nie muszę napastować mojego teścia w kwestii przemieszczania się. Wprawdzie dawał kluczyki do swojego auta bez mrugnięcia okiem, ale zawsze wyprowadzał mi je z wiaty, żebym przypadkiem mu nie obdrapała wyjeżdżając. Jestem więc wolna jak ptak :)
Dziecię uczęszcza do przedszkola, od piątku ma już katar, więc obserwuję go z niepokojem i maltretuje inhalacjami.
Chodzi chętnie, ale ciągle odlicza dni do soboty, kiedy będziemy w domu: „Ty i ja”. Staram się przygotowywać go na to, że od października w niektóre weekendy mnie nie będzie.

Zamówiliśmy meble do kuchni i sprzęt , wybieramy płytki i przygotowwujemy się do wielkiego sajgonu, który będzie miał miejsce za jakieś dwa tygodnie.

Weekend był obfity w różne zdarzenia miłe i mniej miłe. Niedziela upłynęła mi z synem, który tak mnie nie odstępował, że nie zdołałam posprzątać łazienki.  Dzisiaj zaś mąż zapowiedział prace ogrodowe. Lubię jak jest intensywnie, bo kiedy tylko zwalniam tempo, nie mam co ze sobą zrobić i wpadam w jakieś otępienie i lenistwo, że wstyd.

Zostaw komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...