drop blog

Archiwum dla: Grudzień, 2013

przez , 30.gru.2013, w Bez kategorii

Końcówka naprawdę jest męcząca. Muszę jeszcze wytrzymać dwa tygodnie a potem niech się dzieje naprawdę, co chce. Brzuch jest wysoko, więc są problemy z wdechami, ogólnie jakaś niemoc mnie wieczorami dopada no i hormony naprawdę szaleją. Najchętniej napiłabym się winka na rozluźnienie dupy :)

W piątek do lekarza. Nie wiem, jak przeżyję Sylwestra w tym roku. Nie dość, że w wersji beczka, chyba nago, to jeszcze umęczona życiem :)

Zostaw komentarz więcej...

.

przez , 13.gru.2013, w Bez kategorii

Syn jednak nie symulował, tylko przyniósł wirusa. Dopiero po 4.00 zaczęłam delikatnie drzemać….co pół godziny były rożne atrakcje. Ja nie wiem, jak ten maluszek to wytrzymał, teraz odsypia biedak. Hmmm obsesyjnie myje ręce i modlę sie żeby mnie nie odpadło. Zawsze miałam obsesje na punkcie jelitówki czyt. Najgorszy kataklizm, ale przechodzenie jej w końcówce ciazy, w ogóle nie mieści sie w mojej bądź co bądź wybujałej wyobraźni.

Zostaw komentarz więcej...

.

przez , 12.gru.2013, w Bez kategorii

Moje dziecię nie chciało iść do przedszkola. Wstał w bardzo podłym nastroju, potem symulował bóle brzucha, a na końcu wyznał, że nie chce mnie zostawiać. Całe szczęście żyje w nieświadomości, że nie chodzę do pracy, bo inaczej nie wygnałabym go z chaty. Przykleił się do mnie na amen, nawet na treningu sprawdza, czy na pewno siedzę na ławce za drzwiami, co jak wiadomo nie jest zbyt komfortowe z wielkim brzuchem i kopiącym malcem w środku. Czego nie robi się jednak dla dzieci.

Z kotem jeżdżę do weterynarza w celach leczniczych, chociaż czasem sobie myślę, że to z psem powinnam jeździć i to do dobrego psychologa. Dziś na przykład wykopał sobie dwa rowy przy domu. Ja nie wiem, niby mądre zwierzę, spokojne, kochane, rodzinne a czasem , jakby diabeł w niego wstąpił i wszystko roznosi w proch i pył. Nawet go skarcić nie umiem porządnie, bo zaraz te oczy robi takie błagalne…

W ogóle trzeci trymestr ciąży przebiega mi pod znakiem wielkiej miłości do męża. Czekam na jego powrót z pracy, jak na zbawienie i w ogóle myślę o nim z taką czułością… nic tylko hormony buzują. Nastąpiła jednak taka zmiana, że nie może się doprosić drapania i to za żadne pieniądze :)

Zostaw komentarz więcej...

1

przez , 11.gru.2013, w Bez kategorii

http://youtu.be/zKxahY65VZs

Jeszcze 4 tygodnie i Młoda moze się wypakować. Gorzej tylko ze matka nie daje rady sie spakować. Nie mogę sie zebrać żeby chociażby kupić sobie szpitalne klapki, i tak zdarzył sie cud, bo kupiłam jakaś koszule.

Z synem wszystko poprawnie, to jest kochane dziecko, nie moze sie doczekać przyjścia na świat siostry. Ja zaś mam delikatne wahania nastrojów. Przedwczoraj płakałam z powodu zepsutego drążka z szafy syna i czułam ze tylko ja jedna przejmuje sie faktem, ze nie mogę powiesić jego rzeczy na miejsce. Jest kilka takich kwestii w domu, które moze załatwić tylko maz, a jego albo nie ma, albo mu sie nie chce, albo trzeba kupić jakieś akcesoria a on nie ma kiedy jechać do sklepu (albo tez mu sie nie chce), albo wywlókł narzędzia do firmy. W dodatku nie można go za bardzo naciskać, bo wtedy prawdopodobieństwo, ze przystąpi do działania jest jeszcze mniejsze. Należy wiec uzbroić sie cierpliwość i rozgrywać te kwestie dyplomatycznie :) czyli najlepiej udawać, ze sama będę wykonywać poszczególne czynności i wtedy do gry wkracza męska duma, która nie pozwoli, aby to kobieta w dodatku ciężarna plamila delikatne dłonie takimi sprawami. Nie można jednak przesadzać w druga stronę i wyrywac sie do powyższych działań zbyt czesto, bo maz odkrywa szybko podstęp i sie puszy, a wtedy cały plan bierze w łeb :)

Zostaw komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...