drop blog

Archiwum dla: Luty, 2014

jupi

przez , 26.lut.2014, w Bez kategorii

Dziś mam pierwszy dzień wolnego. Wreszcie miły dzień bez biegania. Wstałam spokojnie kolo 8.00, mąż się ewakuował do pracy, Oluś był grzeczny, zakupy wszelakie zrobiłam sobie dzień wcześniej. Oporządziłam się, wskoczyłam w dres, olałam kwestię włosów i je sobie spięłam. Pyzie zrobiłam poranną toaletę. Wypiłam spokojnie kawę. Poksięgowałam, uzupełniłam dokumenty z Pyzą na rękach, potem uśpiłam ją i wystawiłam na taras. Kiedy spała odkurzyłam, umyłam podłogi,dałam Olkowi zupę i przygotowałam obiad. Wszystko spokojnie no stres, co nie zdarzało mi się wcześniej. Tak więc można? Można.Czyli że trzeba się mniej spinać, właczyć sobie opcję „wcale nie muszę” i będzie dobrze. Boże, w tym roku skończę 28 lat i mam już dwójkę dzieci na koncie. W dzisiejszych czasach to brzmi już niemalże jak patologia. Za to dzieci odchowam i będę jeszcze hot mama. Nawet sobie kupiłam koszulkę z napisem „Wild and free” ale małżonek stwierdził, że będę ją mogła ubierać najwyżej na taras :)
Dobra idę, bo mi się Pyza kręci intensywnie i produkuje kupę :)

Zostaw komentarz więcej...

przez , 24.lut.2014, w Bez kategorii

image

Dobra pisze z Pyza leżąca mi na kolanach. Ogólnie nie jest źle ale trochę przeraza mnie wizja kolejnego polrocza. Za to moj małżonek zwariowal na punkcie swojej corki. Wczoraj nawet stwierdził że opcja tacierzynskiego nie jest wcale taka zla tylko u niego to nie jest mozliwe organizacyjne. To ja marze o tym zeby wrócić do pracy a on się zrobil bardzo rodzinny. Młoda zawyje, on juz przy niej i jeszcze zdziwiony ze ja się nie rzucam wyrodna matka :) najukochanszy w tym wszystkim jest Olus, ktory naprawdę kocha swoja siostrzyczke. Opiekuje się nia, pomaga, obcalowuje, przytula. Jest zuchem naprawdę. Jeszcze trochę jeszcze troche i sie wyluzuje. Poki co musze się w koncu zmotywować i zrobic zapasy mleka zeby moc chociaz do fryzjera na farbe wyskoczyc albo pazury ogarnąć bo póki co Mloda zostawiam max na godzinę i to tylko z R. A kwiatki od taty :)

Zostaw komentarz więcej...

.

przez , 18.lut.2014, w Bez kategorii

Życie z maluszkiem jest intensywne. Nie ma czasu na muzykę, Jezu nie ma czasu na nic. Ledwo udaje mi sie Olkowi bajkę na dobranoc przeczytać. Cały czas wypełnia czekanie. Młoda śpi, czekam aż sie obudzi. Wstanie, czekam aż zaśnie. Gdzieś tam w trakcie pranie, kupa, zakupy, kupa, obiad, kupa itp.z dość duża obawa myśle o powrocie mojego męża do pracy, naprawdę dobrze mieć go teraz przy sobie. Uwaga, weszłam juz w jeansy przedciążowe i kupiłam dziś nowe online wiec jak przyjdą za małe, będę miała motywacje. Z rzeczy miłych małżonek obsypali mnie biżuteria z okazji narodzin córki. Cóż to jednak nie przekona mnie do powicia kolejnego potomka. Nie nie żadnych porodów nigdy więcej. Nie powiem tez że okres niemowlęctwa jest pasjonujący. Z utęsknieniem czekam aż Pola skończy choć 3 miesiące. Póki co jest klucha i na samym cycku w tydzień przybrała 0,5 kg. Dobra idę spać, bo w ciagu dnia nie ma na to szans.

A Olkowi rusza sie juz pierwszy ząb!!!!! Moj duży chłopczyk będzie szczerbaty. :)

Zostaw komentarz więcej...

Pola

przez , 08.lut.2014, w Bez kategorii

Po zastosowaniu wszystkich naturalnych metod wywolujacych poród zostałam przyjęta na oddział celem wywołania. Położyli mnie i następnego dnia rano mieli założyć balonik(nie będę wyjaśniać co to, w każdym razie przyjemność średnia)
Przebalowałam w szpitalu cały dzien, lazilam po schodach, korytarzach itp i wieczorem odeszły mi wody i zaczęły sie jakies skurcze i pobolewania. Zawieźli mnie wiec na prorodowke, wkrótce po mnie dojechały jeszcze dwie inne panny rodzące, w tym jedna z bolesnym katarem. Podpinali nas na zmianę pod ktg co mnie strasznie wkurzyło, bo chciałam sie poruszać. Skurcze były coraz większe, ale podczas badania okazało sie ze to dopiero 3 cm. Kaszana… W dodatku miałam na dyżurze jakaś położna filozofię, która podpinala mi zapis i szła sobie na godzinę a w bezruchu. Ale w końcu na nią ryknęłam, wysłałam po piłkę (piłki maja chyba gdzieś ukryte jak skarb, bo szla z nią kolejna godzinę, chyba w akcie zemsty. Potem ryknęłam, ze ma mi podpiąć tens na plecy i musiałam sie z nią wdać w dyskusje,czy maz aby napewno zapłaci. Naprawdę dyskusje w trakcie skurczy mogłaby sobie odpuścić. Na koniec jeszcze nie chciała wpuścić R. mimo ze sala do porodów rodzinnych była wolna. Na szczęście zmieniła warta a dyżur pełniła akurat położna, która znam. Szybko wpuscila pana męża i pokazała mi kilka pozycji, w których mogłam sobie pomoc. No wiec wykonywałam rożne czynności podczas skurczy, a były Jezus to były chyba najgorsze bóle w życiu. Poród Olka i dwie operacje kolana razem, to jest nic. A ja sie nastawialam na łatwiejszy poród. R. mial zakaz mówienia do mnie i dotykania mnie,szczególnie w trakcie skurczu i naprawdę swietnie sie z tego wywiązał. Trochę ze mną potanczyl, nawet pozwolił mi na sobie wisieć :)i robił za lezanke. Po mniej więcej 1,5 h przyszedł moj lekarz i zarządziła badanie. Ja zaczęłam płakać ze pewnie nie ma nawet 5 cm i w ogóle to mogą mi zrobić cesarkę, bo mnie juz wszystko boli i jestem beznadziejna. A on ze jak mam pełne 10cm i mam juz nie schodzić z tego fotela , bo zaraz rodzimy. Leeee byłam szczęśliwa, dostałam gaz, po którym trochę odleciałam. Pan maz został sobie w sali obok, zeby nie widzieć żadnych jatek, Podpięly mi oxy i zaczęła sie jazda. Ale wszyscy byli kochani, położne, lekarze bardzo mi pomogli i Młoda pojawiła sie na świecie rycząc i sie wsciekajac. 56cm, waga 3890.tak wiec kloc. Cały czas wisi na cycku i je. Wczoraj mnie tak zmaltretowala psychicznie, ze myślałam ze od niej ucieknę z tego szpitala. Pan maz zaś ze szczęścia podczas pepkowego pozwolił narysować graffiti na moja cześć wewnątrz naszego domu i jeszcze w nocy mi wysyłał mmsy, myślałam ze go rano rozszarpie, ale wybaczę mu to, bo naprawdę sie sprawdził podczas porodu i był taki kochany. Dobra spadam, bo zaraz smoczyca sie obudzi i będzie.

Zostaw komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...