drop blog

Archiwum dla: Marzec, 2014

wiedziałam

przez , 28.mar.2014, w Bez kategorii

Funkcjonujemy sobie coraz sprawniej. Pyza żyje w zaskakująco usystematyzowanym rytmie i nieczęsto zdarzają się jakieś odchyły. Oczywiście podobnie jak Olek ma alergię na mleko. Nie piję go i nie jem żadnych nabiałów i wczytuje się w etykiety. Oczywiście jak tylko skumałam, że to to od razu stwierdziłam, że przerzucę ją na butlę, bo uwielbiam mleko i wszystko, co je zawiera. Z zaskoczeniem jednak doszłam do wniosku, że jakoś bez niego żyję. Skóra jej się poprawiła, ale idealnie nie jest, co rzuca cień podejrzeń jeszcze na gluten i jajca… Jutro jedziemy z dzieciakami do naszej alergolog i spodziewam się usłyszeć co nieco o pełnej diecie eliminacyjnej, co oznacza, że będę spożywać jedynie warzywa i owoce. I oczywiście znów pierwsze, o czy myślę to butla butla butla i życie bez kłopotów. Mam już nawet kupioną puszkę smierdzielowatego mleka dla alergików, ale jakoś no nie mam odwagi jej podać. jestem nienormalna. Dałabym, to wiązałoby się z wolnością, mogłabym wyjść kiedy chcę sama, mogłabym jeść wszystko, co lubię, pić alkohol no nie wiem, mogłabym naprawdę żyć jak przed ciążą, ale jakoś nie umiem tego zrobić. Żebym chociaż wychudła na potęgę, to byłaby cudowna motywacja, ja po prostu jestem taka jak przed ciążą, w dodatku z wystającą poważnie oponką, tak więc bez szału. I nie rozumiem dlaczego. Ostatecznie nie jestem fanatyczką karmienia piersią, niespecjalnie to lubię (kocham tylko w nocy, bo nie muszę się bujać z podgrzewaniem itp), nie ma wokół mnie żadnych osób, które wywierają jakikolwiek nacisk, że mam karmić, wręcz przeciwnie. A ja mam jakiś opór…W dodatku byłam z Młodą na szczepieniu i tam te wszyscy tacy nią zachwyceni, że taka fajna, duża i w dodatku tylko na piersi, co okazuje się wcale częste nie jest. A ja poczułam wyrzut sumienia, że gdzieś tam cały czas planuje i snuje wizje cudownego przejścia na butlę. Jest jeszcze jeden poważny argument za sztucznym karmieniem…wreszcie odzyskałabym biust, już pomijam fakt, że stał się dla mnie aseksualny, bo to egoistyczne, ale najgorsze są te ciągłe przecieki i szeleszczące wkładki laktacyjne. Z żadnych jeszcze nie byłam zadowolona i dostaje szału. W dodatku nie mogę się ubrać, jak chcę, bo ciągle się zastanawiam, czy mała będzie miała dobry dostęp.

No nie wiem sama, ta nasza lekarka to raczej taka konkretna babka, może rozmowa z nią mi jakoś pomoże.
Jezu, jakie tu dylematy się pojawiają. Teraz o cyckach i dylematach matki polki, a kiedys tylko imprezowy szał. Jestem stara…
Dobra, wyżaliłam się i idę zrobić makijaż, bo zaraz Pyzol wstanie i będzie się zabierał za śniadanie…

:)

Zostaw komentarz więcej...

Works

przez , 20.mar.2014, w Bez kategorii

Wykorzystując upodobanie Pyzy do porannego snu, jako ze jutro mija 6 tygodni od porodu, a moje górne partie ciała to jakiś koszmar, postanowiłam machnąć skalpel. Pierwszy raz. Nic odkrywczego tam nie ma, ale ćwiczy sie sympatycznie. Założenia miałam skromne, okazało sie, ze jest ok. Moje mięśnie brzucha pewnie nie istnieją. Ciekawe czy jutro będę mogła iść z Pola na spacer :) muszę jeszcze tylko dodać pare ćwiczeń wzmacniajacych kolana, bo moja niewydarzona szkita mocno daje o sobie znać.

Zostaw komentarz więcej...

:)

przez , 17.mar.2014, w Bez kategorii

Po weekendzie spędzonym na lonie rodziny Pan Maz stwierdził,  że ma dosyc i ze cieszy się,  że idzie do pracy. Coz, chyba marzenia o urlopie tacierzynskim odeszly w zapomnienie :)

Zostaw komentarz więcej...

Radio

przez , 14.mar.2014, w Bez kategorii

Jezu, ,sluchamy z Pyza Radio Maryja.  Tzn ona spi a ja wlaczylam sobie przez przypadek bo chciałam wiadomości posłuchać i tak zostalo. W trakcie calej audycji wystepowali jedynie byli lub obecni politycy PiS. O matko, oni piora babciom mozg. Ja rozumiem, ze nie jest idealnie, no ale jakies minimum obiektywizmu dziennikarskiego wypadałoby zachowac. „Drodzy sluchacze bla bla bla rzad wyprzedaje polskie lasy obcokrajowcom”
„Przy okazii dziękujemy wszystkim sluchaczon, ktorzy kochaja nasza ojczyzne i o nia walcza”
Jakbysmy byli okupowani :)
Za to dziecku dobrze sie spi, ksieza redaktorzy maja takie kojace glosy :)

Zostaw komentarz więcej...

.

przez , 11.mar.2014, w Bez kategorii

Z kwestii dziecięcych Pyzę wysypało na pyzach :) położna z rzęsami jak laleczka (bardziej w stylu Czaki) orzekła, ze to trądzik niemowlęcy. Ja juz oczywiście przeżywam katusze i mam wizje skazy bialkowej, mimo ze twarogu, sera żółtego i jogurtów nie widziałam na oczy od ponad miesiąca. Jednak jak sobie przypomnę, co sie działo ze skóra Młodego, to mi słabo-na twarzy miał jeden wielki strup i śmierdział pieskiem. Wolałabym nie przeżywać tego ponownie.

W ogóle natura obeszla sie z kobietami okrutnie. Juz nie będę poruszać kweśtii miesiączek i porodów, ale naprawdę nameczymy sie te dziewięć miesięcy, a potem w imię zdrowia i trendu karmienia piersia dalej musimy sie męczyć odmawiając sobie wielu rzeczy, czekoladę i orzechy jeszcze przeżyje, moja figura z pewnością na tym nie straci, ale kurcze wino?
Wyczytałam, ze moge pójść na solarium, ale z drugiej strony ciało po solarium naprawdę śmierdzi, wiec moja córka pewnie miałaby poważne obiekcje, zeby jeść z takiego śmierdzącego talerza :) generalnie o czym przyjemnym dla siebie nie pomyśle, okazuje sie ze mi nie wolno, bo karmie. W dodatku nie moge sie zmobilizować do regularnej walki z laktatorem, w związku z czym moje zapasy obejmują 150ml mleka w zamrażarce, co oznacza jedno spokojne wyjście bez dziecka,a mi w najbliższym czasie wypadają dwa. Pierwsze to fryzjer wreszcie (chyba ze okaże sie, ze tez mi nie wolno). Aleksander jak zobaczył mnie pierwszy raz z laktatorem, był mocno zdziwiony i wcale mu sie nie dziwie, bo to okropne. W ogóle Młody jest bardzo poruszony karmieniem. Jak tylko Polka zaskrzeczy, ten wrzeszczy”Ola, Pola jest głodna!!!daj jej jeść, daj jej jeść”. Drugie wyjście to moj lekarz, gdzie czeka mnie , jak to moja przyjaciółka określiła sprawdzenie „parametrów wjazdowych”

Pogoda niby piękna, ale oczywiście problem w co ubrać dziecko. Z Olkiem pół biedy ale Młoda trzeba było zaopatrywać na cito.

W ogóle przyglądam sie mojemu mniejszemu dziecku i staram sie wszystko dobrze zapamiętać, bo to juz ostatni raz takie małe mam przy sobie i pewnie zdarzy mi sie zatęsknić.

Zostaw komentarz więcej...

.

przez , 08.mar.2014, w Bez kategorii

Nie wiem, czy moja córka mnie oszukuje, czy zadziałały jakies medykamentów, czy po prostu wyrasta, ale tfu tfu jakaś taka lepsza od kilku dni. I nawet coś tam pogada po swojemu, pogapi się. Tzn ryczy jeszcze, ale przynajmniej nie mom stop. Oczywiście jestem w pełni świadoma, ze moze zwyczajnie robić mnie w konia i złe powróci. Tak jak w bambuko zrobił mnie moj własny syn, kiedy kapnął sie, ze w przedszkolu panuje jelitówka i dzieci wymiotujace zabierane sa do domu, zaraz po śniadaniu symulował przekonująco bol brzucha. Dziunia zaraz go zabrała, ja oczywiście cała osrana, bo jakby młoda zachorowała to padaczka itp, a jeszcze nie szczepiona…młody do domu wpadł z płaczem, ze niby taki biedny, po czym po 15 minutach poprosił o jedzenie wielce zdziwiony, ze tylko czerwstwa bulka z masłem mu przysługuje. Oczywiście nie muszę dodawać, ze żadnej jelitówki u niego nie zaobserwowano…

Tego samego dnia nastąpił wielkopomna moment, Olkowi podczas zabaw u dziadków wypadł pierwszy ząb. Zamiast sie ucieszyć zrobił histerie pt. „Ja chce moj ząb, proszę mi go wstawić i przyczepić na miejsce” :)teraz rusza sie kolejny, mam nadzieje ze jego utrata będzie mniej traumatyczne dla mojego syna.

Siedzimy przy stole z Olkiem. Nagle słyszę, ze Pompon kradnie jedzenie, rzucać sie wiec na niego z okrzykiem bezsilności ” Pompon, spie…j!!!!”.odwracam sie, Młody palcem wskazuje do góry.
Ja: co?
Olek: Ola, a wiesz kto to słyszał?
Ja: ale co?
Olek: no to słowo, które powiedziałaś.
Ja: to brzydkie? Wybacz, nie powinnam tak mowić, to nieładnie.
Olek: ale wiesz,kto to słyszał ? ( wciąż ręka w gorze)
Ja: nie
Olek: no Bóg
Ja:?!?!
Olek: musisz go teraz przeprosić!!!
Ja: (mina bezcenna) przepraszam
Olek: (grzmi oburzony)ale nie tak, musisz go przeprosić w modlitwie!!!

I pomyśleć, ze jeszcze pare dni temu histeryzowal, ze nie pójdzie na środę popielcowa do kościoła. Cóż w tym roku zaczęła sie w przedszkolu religia, która prowadzi siostra Małgorzata. Nie moge rozszyfrować, jak moje dziecko do niej podchodzi, czy z szacunkiem, czy z lekceważeniem. Z cała pewnością bardzo wnikliwie podchodzi do tego , co siostra im opowiada np. Opowieść o dziewczynce, która rozmawiała z nieznajomym, który ja porwał i wywiózł do lasu, po czym gdy dziewczynka padła na kolana i sie pomodlila, dobry Pan Bóg ja ocalił. Nie wiem, czy przekaz jest do końca dobry dla niespełna sześciolatka. To w końcu nie mozna rozmawiać z obcymi, czy mozna bo jak sie oomodlimy, to Bóg i tak nas uratuje… Hmmm…

W któryś dzień,Olek szedł do przedszkola. Jak zwykle mam takie szczęście, ze jak budze Młodego, Pyza tez wstaje i chce jeść i sie przutulac natychmiast. I tak wrzuciłam ja do kołyski,żeby Olka ubrać i w kurtkę, bo Dziunia juz nadciagala, zeby go zawieźć, wiec szybko szybko, a Pyza sie drze jak opetana. W końcu moj syn juz nie wytrzymał i wykrzyczał ” no Pola, przestań juz płakać, Ola mnie tez musi obrobić, ja tez jestem ważny!”

Jezu jak idę z dziećmi na spacer, to sie czuje całkiem jak matka polka. Jedno pcham w wózku, drugie wisi jak winogrona. Masakra. I niech nikt mi nie mówi, ze mozna być seksi w jakimkolwiek kontekście, będąc matka polka i wystarczy tylko chcieć. Nie, aktualnie nie chce mi sie ubierać na spacer obcasy, bo je obedre, mi sie nawet nie chce ładniej ubrać, bo i tak wszystko ubrudze wyciągając wózek i dzieci z samochodu, składając kolka i jeżdżąc po piachach, trawach i kupach cała w kurzu. No naprawdę to nie na moje skolatane nerwy. A teraz gdy Pyza śpi w najlepsze. Ja zamiast spać razem z nią,przeleciałam na odkurzaczu i mopie cała chatę i pisze notkę. A o 19 oczy w potylicy.

P.s. Najgorsza kara i właściwie kwestia,która zmusiła moje starsze dziecko do przyznania sie do symulanctwa była wizja niemożności całowania i przytulania swojej siostry. Po tym juz całkiem skapitulował…

Zostaw komentarz więcej...

Mniam

przez , 05.mar.2014, w Bez kategorii

Jedzenie obiadu na cito w akompaniamencie wrzaskow. Podziekuje Ci kiedys za wrzody
corko…

Zostaw komentarz więcej...

.

przez , 03.mar.2014, w Bez kategorii

Dobra, wiec trafił mi sie wyjątkowo wrzaskliwy egzemplarz czyli jak nie je i nie śpi to ryczy. Cóż jakies mam takie szczęście do dzieci.Olek wisiał na cycku i całymi dniami tkwiłam z nim na rękach. Pola zaś tak sie drze ze ledwo jakiś serial nadrobie bo zwyczajnie nic ńie słyszę. A najlepiej na nią działają dźwięki lasu oraz mocna krepacja ciała. Jeżeli nie daj Boże po osiągnięciu 6kg dalej będzie sie tak rozdzierają to odzaluje na to woombie. Nie rozumiem tylko dlaczego używane kosztuje niemal tyle samo, co nowe. Idę sie umyć bo nastała bardzo krótka chwila ciszy. Ciekawe czy dane mi będzie przekąsić śniadanie…

Zostaw komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...