drop blog

Archiwum dla: Kwiecień, 2014

.

przez , 29.kwi.2014, w Bez kategorii

 

Pola jest delikatnie skrzywiona, tzn ma lekką asymetrię i od piątku mamy ćwiczyć i się masować. Ponadto o tym, że jest już duża świadczy fakt, że przestała robić kupę :) trochę mnie to zdziwiło, aczkolwiek przynajmniej oszczędność w pampersach.

Nic ciekawego  w sumie się nie dzieje. Olek miał dziewczynę, ale tylko przez pięć minut i z jej inicjatywy. Jak to określił „po obiedzie było już po wszystkim” :)

 

Zostaw komentarz więcej...

dużo

przez , 23.kwi.2014, w Bez kategorii

 

Oj działo się ostatnio.

Na przykład miałam urodziny. W tym roku wypadły one w Wielkanoc, więc bez fajerwerków było. Za to mój  tato zadzwonił z życzeniami ku mojemu zdziwieniu nie zapomniał. Okazało się, że żeby sprawdzić, kiedy mam urodziny przekopał w domu wszystkie dokumenty i z jakiegoś aktu notarialnego z peselu ustalił datę :) bez komentarza. Nawet z okazji urodzin odbyła się impreza, w której nie brałam udziału praktycznie, bo:

-albo usypiałam Pyzę,

- albo kąpałam Pyzę,

-albo karmiłam Pyzę

- albo siedziałam i słuchałam jak Pyza wyje.

Goście przynieśli prezenty i wypili szampana, którego dostałam w prezencie, a potem odwiozłam ich do domu :)

Wszystkie prezenty w tym roku dostałam przelewem, niby praktyczne, ale jakoś tak śmiesznie.

Olkowi wypadł kolejny ząb, więc wróżka zębuszka i zając przyszli jednego dnia.

Pola pierwszy raz w życiu ubrana została w sukienkę i bardzo się rozgadała.

 

Co do mojej książki, brnę przez ostatnią część, która opisuje życie jak w ameryce dosłownie. Szkoda tylko, że mimo wielkiej miłości do żony główny bohater dopuścił się zdrady w postaci gmyrania w cyckach jakiejś Carmen. Autorka jednak nie do końca uważa to za zdradę, generalnie miłość francuska to tez jej zdaniem pikuś. Generalnie w tym tomie, tylko seks i małe dramaty życiowe, za to pojawia się na przykład śmierć w wyniku zachorowania na wściekliznę :) a no i jeden strzał w głowę się zdarza też.

 

Pojutrze Pola kończy trzy miesiące, jeszcze raz tyle i koniec z piersią, i wolność :) Jestem z siebie dumna.

 

Na koniec wracając do piosenki… Kiedy zobaczyłam pierwszy raz Miliony monet i Mroza na Pabianickiej jeszcze, pamiętam, że powiedziałam do ówczesnego nieMęża, że wokalista jest żenujący i wygląda jakby był na coś chory. Jak widać,  tyle lat minęło, wyżej wymieniony śpiewa naprawdę niczego sobie, a przez to że ma fajny  głos, nawet wydaje mi się trochę ładniejszy :)

 

Zostaw komentarz więcej...

Komplement

przez , 15.kwi.2014, w Bez kategorii

Moj syn uwielbia chodzić w pidżamie. W tygodniu nie ma problemu, musi sie wyszykowac do przedszkola i tyle,ale w weekendy nie mozna go namówić zeby sie ubrał. Najcześciej muszę sie na niego wydrzec, on do mnie popyskowac i gdzieś w okolicach południa łaskawie sie przyodziewa. Nie wiem,skąd mu sie to bierze, bo my z Panem mężem ubieramy sie po wstaniu, jak normalni ludzie. Ostatnio znów problem, jeszcze sie ńie drę, tylko próbuje tłumaczyć po dobroci
Ja: Aleksander, ubierz sie. No błagam, a gdybym tak ja paradowała cały dzien taka rozmemlana w pizamie, bez makijażu,ze sterczacymi włosami?i witalabym tak przychodzących do nas ludzi, gości, no jak by to wyglądało?

Popatrzył na mnie z niedowierzaniem

Olek: ale przecież ty jesteś i tak piękna w pizamie!!!

Tak tak, a w ogóle to on sie ze mną ożeni i nigdy nie wyprowadzi z domu. Faktem jest, ze stracilam argument. Taki mały, a juz stosuje taktykę jego ojca i chyba nawet dziadka czyli dobić komplementem biedna kobietę.

Zostaw komentarz więcej...

am

przez , 14.kwi.2014, w Bez kategorii

 

Jezu, przez tą dietę jestem cały czas głodna. Z jednej strony dobrze, ale z drugiej bez przesady, gdybym mogła rzuciłabym się na jakieś mleczne słodycze. Chociaż ostatnio zjadłam babeczkę budyniowo- żurawinową i młodej nic a nic nie było. Jakoś jednak jeszcze boję się spróbować ze zwykłym mlekiem do kawy, ale kto wie może się przełamię.

Mój ginekolog zapisując mi tabletki anty, chyba postanowił mnie zabić. Nie wiem, może jestem z lekka upierdliwą pacjentką, ale jeżeli myślał, że po wystąpieniu wszelkich możliwych skutków ubocznych, do niego nie zadzwonię, to się mylił. Dzwoniłam, póki co mam zaciskać zęby do piatku. Co ja mam za organizm, że zawsze coś mi się przyplącze.

Zostaw komentarz więcej...

.

przez , 11.kwi.2014, w Bez kategorii

Udało mi sie przeczytać dwie części jeźdźca. No nie było złe, jednak jak w przypadku innych hitów literatury kobiecej (czyt. Zmierzch i grey)powtarza sie znany schemat:on ma obsesje na jej punkcie oraz jej ciała :), stara sie ja za wszelka cenę chronić, a na końcu ona i tak okazuje sie silniejsza niż wszyscy myśleli. I tyle. Końcówka była słabą idylla, udaje im sie przeżyć maja trójkę dzieci, oczywiście w dalszym ciagu namiętność i szał ciał.chociaz z drugiej strony po tylu tragediach, jakie zafundowała im autorka,to moze rzeczywiście im sie należy. Jest jeszcze trzecia cześć i ze zgroza myśle, co tym razem. Kryzys małżeński? Choroba psychiczna? Syfilis albo gruźlica? No nic napisze, jak przebrne :)
dziś wielkopomna chwila Pyza od pół godziny leży na brzuchu i trochę nawet przysypia. Do tej pory brzuch był traktowany jak najwieksza z możliwych kar. Pisałam juz ze z dwójki dzieci, czasem najgorszy jest pan maz do opanowania?
Ostatnio toczymy walkę o temperaturę w domu, tzn ja ze jest za ciepło, on ze za zimno. Oprócz na słowa toczymy tez wojnę podjazdowa, czyli cichaczem podkrecamy lub skręcamy kaloryfery.

Zostaw komentarz więcej...

klęska

przez , 08.kwi.2014, w Bez kategorii

 

Próba oddelegowania Młodej do swojego pokoju zakończyła się moją kapitulacją.
Złożyło się na to kilka czynników.
- wcale nie poszła wcześniej spać, a ja zamiast w łóżku przed tv, spędziłam wieczór ślęcząc przy jej łóżeczku i obserwując, jak się do mnie pogodnie uśmiecha…
- nasza super nowoczesna niania nie bardzo się sprawdza, światełko od czujnika ruchu świeci Pyzie prosto w gębę i nijak nie ułatwia zasypiania,
- w nocy w naszej sypialni półmrok, bo przecież świeci kamerka, w dodatku czujnik ruchu włącza dźwięk, nawet kiedy Pyza puści głośnego bąka ( coraz częściej dociera do mnie, że drogie nie zawsze znaczy dobre najlepsze i trzeba było kupić zwykłą nianię za 50 zł)
- kiedy Aleksander w pokoju obok kaszlnął, Młoda natychmiast zaczynała się wiercić i stękać, a ja modliłam się, żeby się nie rozdarła, bo wtedy obudzi jego.

Efekt był taki, że pokłóciłam się z małżonkiem, nie mogłam zmrużyć oka i do trzeciej nad ranem czytałam książkę, czekając aż Mała się obudzi, żeby móc ją przenieść do siebie do łóżka.

A z samego rana łóżeczko wróciło do naszej sypialni. Kolejna próba zostanie podjęta latem :) Natomiast przewijak i akcesoria zostały w pokoju dziecinnym, dzięki czemu pozbyłam się zapachu pieluszkowego z sypialni i teraz pachnie tam tylko ewentualnie mleczkiem :)

 

Wreszcie też została zaakceptowana mata edukacyjna. Do tej pory, jak tylko Polę na nią kładłam natychmiast zaczynała wyć jak opętana, wczoraj się to zmieniło i mogłam spokojnie umyć Olkowi włosy, bez akompaniamentu. Suszenie zaś okazało się miłą rozrywką dla obojga.

 

Idę się obrobić. Wstaję z małżonkiem o 5. On się szykuje do pracy, ja w tym czasie czytam, potem piję kawę i mam chwile dla siebie. Tzn włosy makijaż w 15 minut i sprzątanie kuchni, co jest dla mnie wielką przyjemnością,  kiedy to robię bez dziecka, podobnie rzecz się ma z prasowaniem.

Zostaw komentarz więcej...

.

przez , 04.kwi.2014, w Bez kategorii

Wczoraj Pyza mnie zdradziła. Rzuciłam dzieci ojcu, a sama pojechałam na przegląd. To było cudowne, pan doktor kulturalnie się spóźnił, więc siedziałam sobie w poczekalni, w ciszy i spokoju czytałam najświeższą prasę i miałam wolny umysł. Niestety lekarz wrócił z zupy i musiałam zakończyć relaks, chociaż zasugerował, żebym oszukała rodzinę i trzymała wersje długiej kolejki pod gabinetem. Wizyta była udana pod względem mojego zdrowia, oczywiście pan doktor zrobił mi wykład podpierając się planszami, ale do tego już przywykłam. Dał jakieś próbki, porozmawialiśmy i to wszystko bez dziecka.

Ja tu wracam do domu, a tam opróżniona butelka po mleku modyfikowanym… Cóż, łudziłam się, że wytrwa do mojego powrotu, a on mi tu skonsumowała sztuczne, i jeszcze pan mąż radośnie stwierdził, że się przyssała i ciągnęła aż miło. Chamka :) Nic jednak nie zastąpi matczynej bliskości, mimo że się objadła fast foodem do mnie też przylgnęła bez zająknięcia. I tak Pyza została skalana obcym mlekiem. Idę bo już stęka tam na górze. Acha, czekam tylko na rolety i podejmuje próbe przetransportowania Młodej do jej pokoju. Kurcze, nie po to męczylismy się z remontem, żeby teraz męczyć się z zapachem pieluchy i niemowlakiem, przy którym nie możemy się do siebie wieczorem odezwać, już nie wspomnę o przytuleniu bo radar jest bardzo wyczulony i przytulać mogę się owszem, ale chyba tylko do niej :)

Zostaw komentarz więcej...

.

przez , 02.kwi.2014, w Bez kategorii

Lekarka niewiele mi pomogła w kwestii karmienia. na diecie mam być jeszcze trochę a potem normalnie zacząć jeść. co do karmienia piersią, stwierdziła, ze mam karmić czym mi jest wygodniej i w ogóle się niczym nie przejmować.  Nie muszę dodawać, że lubię jej podejście :) chociaż nawet polubiłam kawę z mlekiem ryżowym. Poza tym czytam  ( tak czytam pierwszą od dwóch miesięcy książkę- żenada)”Jeźdźca miedzianego” i dochodzę do wniosku, że ja tu narzekam na dietę bezmleczną, a oni tam żywili się samymi płatkami owsianymi albo chlebem z trocin i tekstury a niekiedy tapetą…naprawdę nie mogę narzekać :) Co do książki, to oczywiście słyszałam o niej dawno, ale ponieważ każdy się nią zachwycał, sięgnęłam do niej dopiero teraz z braku laku. Łał pochłonęła mnie ta historia romantyczna i cały czas nie mogłam się doczekać, aż on ją pocałuje i przeżywałam te smyrnięcią dłoni, on na nią spoglądał, ona opuszczała wzrok itp itp aż na końcu się bzyknęli i cały urok prysł. Zdecydowanie zwolniłam tempo czytania, za to może końcówka będzie jakaś bardziej dramatyczna.  I żeby nie było, wcale nie czytam w dzień, tylko w nocy jak dziecko pod kołdrą, żeby światło ekranu nie obudziło Poli- paranoja. Zamiast łapać krótkie chwile snu, ja  w nocy czytam romanse…

Pyza zaczęła rozmawiać z zabawkami, jest postęp. A ja mam wrażenie, że rozmawiam tylko z dziećmi…

 

Wczoraj miało miejsce drastyczne odstępstwo od normy w życiu mojej córki, czyli nie spała do 23…Nie spała, śmiała się, próbowała zagadywać, a kiedy nie dawałam się wciągnąć w zabawy wrzeszczała. Hmm… chyba muszę zmienić pewne kwestie wychowawcze.

Zostaw komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...