drop blog

Archiwum dla: Grudzień, 2015

.

przez , 17.gru.2015, w Bez kategorii

Rozmowa z Polą, która chce zrobić coś złego…

Pola: Mogę?

Ja: Nie

Pola (bardzo przebiegła mina+ wyciągnięta ręka): Mamo mogę?

Ja: Pola nie!

Pola: Acha, MOGĘ!

Ja: (już po ptakach) Polaaaaa nieeeee!!!

Pola: Mamo, nie kczycz!

 

Całujemy się z mężem czule, obok na kanapie siedzi ONA

Ona (z oburzeniem): Co robicie?!!

Próbuje zabrać Poli swój telefon

Ja: Daj telefon kochanie. Powiedz mu papa

Pola: Nie, mamo! Nie ciem papa mamy halo!!!!

 

 

Zostaw komentarz więcej...

.

przez , 09.gru.2015, w Bez kategorii

Rano w pracy, w pędzie bo przetarg. Dzwoni komórka…Jakiś obcy numer, odbieram słyszę głos syna.

 

Ja: Halo

Olek: Cześć, mamo!

Truchleję, w głowie wizje połamanych kończyn, grypy, jelitówki i innych kwestii wymagających mojej pilnej interwencji, kiedy Młody jest w szkole

Ja: Cześć.

Olek: ( na wdechu) mamo musisz natychmiast zadzwonić do Bożenki, żeby schowała do mojego pokoju zabawki, które zostawiłem w przedpokoju, żeby Pola się nimi nie bawiła

Ja: Synu dobrze, ale skąd ty dzwonisz?

Olek: no z sekretariatu.

 

Hmm.. jestem ciekawa, co też moje dziecko powiedziało paniom w szkole, że zadały sobie trud odgrzebania mojego numeru telefonu i pozwoliły mi zadzwonić. Jedno jest pewne, musiały mieć niezły polew. Przynajmniej wiem, że Aleksander poradzi sobie w życiu.

 

A tak to nic się nie dzieje, dużo pracy i w pracy i w domu. Pola dostarcza naprawdę wielu wielu uciech, Olek wszedł w jakąś dziwną fazę negacji wszystkiego, ciągle się kłócimy, ja się drę, on ze ja się ciągle drę, a w ogóle to jestem najgorsza na świecie, bo się drę i tylko drę i jeszcze każę mu sprzątać w pokoju na pico bello, a on na pico bello przecież nie umie, a w ogóle to on nie wie, gdzie ma posprzątać. A nie będzie nosił tych super adidasów, na które matka niemalże ostatni grosz wydała, bo są wiązane i ciężko mu się je zakłada, No i jeszcze raz jestem okropna, najokropniejsza i kocham tylko Polę.

Ostatnio w sklepie, to już myślałam, że mu urwę głowę.

Upatrzył sobie lusterko za 3,50. Paskudne i obrzydliwe. I że mam mu kupić, ja że nie, bo lusterko zaraz rzuci w kąt i dla zasady mu nie kupie. A on mi przy kasie, gdzie 20 osób za mną, zaczyna wrzeszczeć, płakać i tupać, że ja jestem najgorsza i NIGDY MU NIC NIE KUPUJE!

Ostatnio zaś w supermarkecie przy kasie, z tego samego powodu wywrzeszczał, ze JA MU KUPUJE TYLKO SŁODYCZE :) No to akurat prawdą nie jest. W efekcie przestałam kupować cokolwiek, bo i tak źle i tak źle.

 

Spadam, bo czas zmieć miejsce pracy na dom :)

Zostaw komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...